23 may 2011

poetry

Wieśniak M
Wieśniak M

dreptyk po parku saskim

( dla kasiballou za inspiracje )
 
kaczki

mienią się złotem kaczki w słońcu ignoruję kłębowisko
karmię te na końcu nieśmiałe nieodnalezione w tłumie
dziecko z wyścigu szczurów niewiele rozumie
jedna kaczka drugiej zawłaszczyła małe
taki obraz pozostał, tak je wtedy zapamiętałem

z biegiem lat ptaki nabiorą nowych znaczeń
barw smaków emocji przeinaczeń

zegar słoneczny

mam pięć lat kiedy doznaję olśnienia
zegar w życiu ludzi bardzo wiele zmienia
zafascynowanemu czasocieniem wujek obiecał
na urodziny jeden taki do noszenia na plecach
pamiętam te urodziny rozczarowaniem płaczę

słowo dorosłych czasem gówno znaczy

grób nieznanego żołnierza

niedzielne spacery przed obiadem na parady
orkiestra tusz przez tłum dojrzeć nie da rady
wyskakuję za linki i sam defiluję
nie zauważam uśmiechów, spojrzeń nie czuję
żołnierze posągi na tle kamieni

z biegiem lat ten obraz się rozmyje  zmieni
pewnej grudniowej nocy przy minus trzydzieści
posąg pół  litra naszej wódki pomieścil

Kasiaballou vel Taki Tytoń
23 may 2011 at 11:48

puzderko ze wspomnieniami; tyle niesamowitych projekcji. jest mi bardzo miło, Wieśku, że mój wierchołek przywołał takie obrazy, które postanowiłeś domknąć w tej tu - w poetyckiej ramie. nie zasłużyłam, ale bardzo dziękuję za ciepły gest :)

report

Wieśniak M
23 may 2011 at 11:51

Po Twojej wzmiance o saskim jakoś tak mimowolnie podreptałem w tamtym kierunku :)))

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
23 may 2011 at 11:55

jakże płodny kierunek :) życzę Ci samych malowniczych ścieżek :)

report

Wieśniak M
23 may 2011 at 11:57

mam gdzie dreptać :))))

report

idotegopanna
28 may 2011 at 06:09

To i ja Ci przyłoże!;)

report

Magdala
23 july 2011 at 16:53

piękne obrazki z mojego parku :D

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register