10 august 2011

diary

Wieśniak M
Wieśniak M

nie mam głowy do serca co do dupy

Sprawdziłem rano franka. Wyśnił mi się po 10 zł.To mogło spokojnie przekreślić sens sensu stricto. Trwam w naiwnym przekonaniu że mnie to nie ruszy. Ruszam w kierunku ogrodów. Spaceruję alejkami wonnymi, w światłocieniach, w barwach, w uspakającej zieleni. Patrzę na błękit nieba i sukienek i to tylko kwestia czasu kiedy wdepnę. Ono tam zawsze jest, zawsze było. Gotowe do użycia. Wbrew prawu i logice potrafi nie tylko rozmazywać się na bucie, ale zawisać w powietrzu. Spadać z gałęzi zamiast jabłka. Jest pod sreberkiem skrzętnie zawiniętym przez te cholerne szwajcarskie świstaki.....

gabrysia cabaj
10 august 2011 at 07:57

no cóż....

report

Wieśniak M
10 august 2011 at 12:01

:)....no cóż

report

Magdala
10 august 2011 at 16:35

dasz radę. czekam. :*

report

Wieśniak M
15 august 2011 at 21:08

dziękuję:)). wszystko kończy się heppy endem:)))

report

An - Anna Awsiukiewicz
15 august 2011 at 21:14

Okropność:) Życie w ciągłym napięciu:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register