25 december 2011

poetry

Ame
Ame

Magia

choinkę córeczki warto
ozdobić radością
stół sianem
niech obrus się cieszy

w pędzie zakupów
dokąd śpieszą ludzie

lubię mamo zapach
pieczonego mięsa ciast
przejdziemy dziś drogę
tajemnicy Wigilijnej

czas zakręcił latami
przetoczyły się wózki
z zakupami

jesteśmy już dorosłe
opłatek przełamany
w kręgu stu świec i mchu
w lesie pełnym wspomnień
uczymy się nawzajem
zdobić Święta czarem

Bóg tworzył nas uśmiechnięty
uśmiech był pierworodny

Magia zaczyna się w nas, w naszym wnętrzu i rozchodzi się wokół... "uśmiech był pierworodny" - pierworodna była głoska bet, bez degasza, czyli dom, a może oddech om?

report

Ame
25 december 2011 at 01:03

;-))) może...

report

Bazyliszek
25 december 2011 at 01:07

tak atmus smiech byl.......

report

Ame
25 december 2011 at 01:22

Bazyliszku... Bóg tworzył nas uśmiechnięty uśmiech był pierworodny... a później był śmiech... już nie pierworodny... jak ja dziękuję, że tak umiesz mnie czytać...;-)))*

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register