Zamknięte dziś kawiarenki.
Gondolierzy poszli pić.
Ciągnie się smuteczek cienki,
długi, że aż chce się wyć.
Nie pojadę do Paryża.
O tangu się rozwiał sen.
Uśmiech co mi świat przybliżał
zakrył losu czarny tren.
Sierżant Pepper w łeb wystrzelił.
Wiedział, że kocha się raz.
Tańczą z Tobą dziś anieli.
Zadrwił sobie z marzeń czas.
Wiem, nie wrócą te szalone,
zakurzone dawne lata.
Cichuteńko dzwoni dzwonek.
Przyszła muza. Też chce płakać.
Ładny wiersz, Marku. Ludzie odchodzą przeważnie zbyt wcześnie. Ale najważniejsze, gdy pamięć zostaje. Dobrego...
report