19 december 2011

poetry

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Pojaśniało w żłobie

Herodowie przestraszeni.
Zły los niewiniątek.
Jak odnaleźć na tej Ziemi
bezpieczny zakątek?

Pomagają najbiedniejsi.
Gwiazda spada z nieba,
a monarchowie dzisiejsi
próbują się nie bać.

Skąd przybędzie do nas? Kiedy?
Nie znamy godziny.
Wysprzątamy dom nasz z biedy
i się pomodlimy!

Bóg się rodzi! Moc truchleje!
Grają pastuszkowie.
Szczęście do nas się zaśmieje.
Pojaśniało w żłobie.

Marek Gajowniczek
20 december 2011 at 00:11

A gdyby tak zechciał Pan skupić się odrobinę nad przekazem wiersza - może by cokolwiek zostało?

report

Marek Gajowniczek
20 december 2011 at 13:39

Rymy częstochowskie, bo być może Częstochowska je jakoś podsuwa - dlatego są takie fatimskie!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register