Banda

Tak bym chciał we własnym kraju
żyć swobodnie i spokojnie.
Przez upadek obyczaju
czuje tu się jak na wojnie.

Gdzie grzeczności się spodziewać?
Jak o uprzejmości śnić,
kiedy nawet na pogrzebach
potrafiono śmiechem wyć?

Wynajmował ktoś nagonki,
żeby ludzi sponiewierać.
Alarmowe dzwonią dzwonki,
gdy się zaczynamy spierać.

Wrestlingowa taka moda
rodem z teksaskiego ringu,
dziwne gesty, nowomowa
wzięta z reklam i castingów -
zawładnęły polityką
i rozlały się po kraju.

Agresja dziś jest praktyką.
Urwał nam się sen o raju.
To, co było propagandą,
a dzisiaj zwie się piarem -
przedstawia się - Jestem bandą,
która niszczy zwroty stare!

Michał
15 august 2011 at 22:32

"Tak bym chciał we własnym kraju żyć swobodnie i spokojnie." - a kto Ci tego zabrania, Marku?

report

Marek Gajowniczek
16 august 2011 at 14:37

Re>Michał > Odpowiem w następnym wierszu pt."Rozwydrzeni"

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register