Nie spaceruj dziś mała po deszczu!
Niech poczeka przesyłka z Japonii.
Coś dziwnego jest dzisiaj w powietrzu.
Przecież nikt Cię na pocztę nie goni.
Jeśli musisz - weź stary parasol,
ten najgrubszy, największy, zza szafy.
Widzisz - jeszcze przydał się na coś.
Wyrzucimy go. Nie będzie straty.
Nieprzyjemnie jest dzisiaj na dworze,
zacisnęły się pąki kasztanów.
Powiedzieli, że może być gorzej,
a nie znamy ich prognoz i planów.
Teraz wszystko skrywają, mataczą.
Moderują pomiary, wyniki.
Sivertami dziś chmury płaczą -
Nie powiedzą, by nie siać paniki,
Zawsze wiecej gdzieś nagle spaść może -
to się równo tak nie rozkłada.
Oby nas ominęło! Daj Boże!
Chodź do domu, zaczyna już padać.
Nie ma to jak panika i spiskowe teorie dziejów!
report
Wiersz dobrze napisany. W przeciwieństwie do poprzednika właściwie odczytałem pańskie intencje do rozliczania się dojrzałych ludzi z przeszłością i teraźniejszością... Przeszłość zawsze wydaje się "łatwiejsza". Pozdrawiam.
report
Dobrze, niech będzie że czytałem po łebkach, ale może dlatego, że wcześniejsze wiersze Pana Marka są dosyć oczywistymi utworami "publicystycznymi", do czego sam się przyznaje w swoim profilu (i nic w tym złego nie widzę). Co jednak mają do rozliczeń, o których Pan mówisz Japonia i jednostka promieniowania? Jest więc to jakaś wielka metafora, czy zwyczajny aktualny komentarz do wydarzeń? Nadal nie widzę tej metafory.
report
Bardzo dobrze, podkreśla tragizm
report
podoba się
report