31 january 2012

poetry

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Lament

To jakaś scena rodem z horroru.
Trzymać się musi. Nie ma wyboru.
Oddać swą kasę. Jeszcze się cieszyć,
że go na razie chcieli rozgrzeszyć.
Obroń nas Panie przed takim wodzem.
Wybiera miejsce zawsze pod wozem
i wszystkim liże dokoła stopy.
Obsłużył już tak pół Europy.
i całą resztę obdarzyć chce.
Lubi po prostu im włazić w de.
Obroń nas Panie! Zrobił z nas sługi
i w coraz większe popada długi,
a od nas zdziera ostatni grosz.
Za głupka ma go nawet Gawrosz.
Pomiata nim już ostatnia ciura,
a on się zawsze wpycha, gdzie dziura
byle go tylko poklepać chcieli.
Niech się zlitują święci Anieli!
Niech coś wymodlą te kardynały,
które mu zgodnie święcili pały
i podpisali cyrograf z łotrem.
Niechże go wreszcie zwykła gęś kopnie.
Może mu chociaż poprawi "er".
Nie było dotąd aż takich zer!

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register