ALL WORKS Poetry (11)
About me Friends (1)

7 february 2012

poetry

waska
waska

Czarny Wilk

W przedsmutku jesieni  
 
wpatruję się w swoje dłonie.  
 
Pomiędzy wiarą, a niewiarą – cisza,  
 
której nie można wziąć do ręki.  
 
Świat odpływa.
 

 
Czarny Wilk wraca do swojej nory,  
 
jęczy głucho, leży bez ruchu -  
 
jest bardzo zmęczony.
 

 
Kaftan lęku ogarnia jego ciało,  
 
mur dzielący światy dziurawi mu duszę.  
 
Ale zaraz,dlaczego ja się duszę?  
 

 
Szukam luki w czasoprzestrzeni, 
 
może się mieści w jednej dłoni?  
 
A może jest zaklęta w nieuchwytnej ciszy?  
 
Muszę się spieszyć – Czarny Wilk już ledwo dyszy.




 







 

Szel
7 february 2012 at 20:44

jsonp1328643735907

report

waska
8 february 2012 at 14:10

Piszesz i komentujesz strasznymi skrótkami, a na zaimki jesteś alergicznie uczulony. Nie zgadzam się z taką redukcją tekstu.

report

Miladora
8 february 2012 at 14:16

Nie ma przymusu, Waska. :) Ale nadmiar zaimków pozbawia tekst klimatu, gdyż są najczęściej zbędnymi dopowiedzeniami, tworząc tzw. "watę słowną". ;) Dobrego :)

report

poezjoholiczka
6 march 2012 at 20:44

Wizja jakby ze snu...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register