Wiatr się za oknem rozmajaczył.
Już ze zmęczenia noc kaprysi,
a do księżyca srebrnej tarczy,
jak ćmy do światła lecą myśli.
Jedna za drugą, w tamten wieczór.
W twoje - "odchodzę, do widzenia".
W blasku latarni, co naprzeciw,
ostatnia słona łza usnęła.
Nie pytaj o mnie nigdy więcej,
bo jest cudownie, kolorowo.
Lato z kwiatami na sukience
rozleje błękit ponad głową.
Już żal uleciał z moich dłoni.
Noc cicho więdnie w koniczynie.
Budzi się ranek. Słońce płonie,
a usta?...usta są niczyje.
Zosiak
No i następny dobry, melodyjny i ciekawy wiersz. ;) Jedyna uwaga, to - "a usta?...()usta są niczyje." - spacja do dodania po wielokropku. ;) Na marginesie - publikuj normalnym drukiem, nie kursywą, bo może Ci jej kiedyś zabraknąć w tekście. ;) Dobrego... :)
report
Bardzo piękny wiersz:)
report