|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (43) Prose (15) Diary (7) Photography (6) Graphics (4)
Postcards (2) About me Friends (5) | |
Gdy gwiazdy zaczęły spadać
Tamtej nocy
Nie byłam przygotowana
Myślałam: może małe trzęsienie ziemi
Może jedynie trochę przyjemności
A tu firnament niebieski
Spadł na mnie jak miękki koc
Który później nas otulił
Nie pozwoliłam nam, sobie, Tobie
Na słowa
Na żadną dysharmonię
I tak było zbyt wiele chaosu,
Potu, nagłego pośpiechu
I zdziwienia
Momentami fajne, innymi przesadzone, nadmuchane jak firnament niebieski. Myślę, że możnaby by go ciut odpatosić.
report
Dzięki za konstruktywny komentarz:) wierszy z reguły nie poddaję obróbce tak jak fotografii. Może jednak czas na zmiane?
report
nam , sobie, tobie....lubisz trokaty?
report
musze doczytac co to znaczy, bo pierwszy raz spotykam sie z tym slowem. a ta konstrukcja: chcialam podkreslic, ze nawet w momentach najwiekszej intymnosci z drugim czlowiekiem pewne wrazenia pozostaja tylko twoje, subiektywne na maxa. haha czytam jeszcze raz twoj komentarz i zapytam: czy w slowie trokaty nie pominales litery "j"? lubie tworzyc neologizmy ale to by mnie pobilo we wszystkim mhihihii i poprawilo humor
report
I po co? I po co to duże "T"?
report
o właśnie...
report