Znamy się?Chyba nie?
Choć blisko jestem koło Ciebie
to nie pamiętam w mojej główce
jak Cię zwą.
Co u mnie ?
Żyję spokojnie jak każdy człowiek na świecie ,
tu i tam pokręcę się w swojej wiosce,
przemieszczę się swoim wehikułem jak w każdym świecie,
poznam to i owo małe i duże stworzenie,
pokocham co jest w trawce kochane życie,
pojadę sobie wolnym czasem tam gdzie słońce pokaże
mój czas.
Oczami pokieruję swoim wiatrem swoją obecność
sercem przywołam każde imię,
do grodu pełen zieleni
jak kochać trzeba
każdego dnia.
Uśmiechem pozdrawiam Cię!
Czasem mam ochotę napisać po prostu "nie". Ale z szacunku dla poetki postaram się wykrzesać z swojej złośliwej natury trochę więcej. Całość przesłodzona - co w erze hiper drogiego cukru jest świętokradztwem. Zastanawiam się skąd zaczerpnięte są zwroty typu - "nie pamiętam w mojej główce jak Cię zwą", "pokocham co jest w trawce kochane życie"? Może są ludzie, którzy się tam komunikują - ja jeszcze ich jednak nie spotkałam. Wiersz jest tak nachalnie pogodny i optymistyczny, że nagle staję się największa sceptyczną realistką na świecie. Powtórzenia - zgrzytają w zębach jak łupinki skorupek w ugotowanych jajkach. Forma w stylu - totalne rozluźnienie. Mam ochotę krzyknąć - "weź się ogarnij". Powyższy wywód ma charakter jedynie informacyjny i ma służyć "ku przestrodze". Dopuszczam możliwość, że się mylę i nie odczytałam odpowiednio przekazu. Trzymam kciuki za kolejne utwory :)
report