Szczerze powiem, że nie zauważyłem bo się nie przyglądałem. No i to jest właśnie to - jak wiele rzeczy nam ucieka kiedy pędzimy tak ciągle przed siebie... :)))
Panie Rafale Muszer - już kiedyś próbowałem Panu wyjaśnić mój sposób myślenia i patrzenia na fotografię i stosowane - ogólnodostępne filtry do zamiany zdjęcia na inne środki przekazu stosowane przez wielu ludzi na całym świecie. Po to one chyba są i po to je ktoś wymyślił. Nie upieram się, że jest to sztuka przez duże S. A Pan konsekwentnie i z jakąs niezrozumiałą zaciekłością co jakiś czas wpada "do mnie" i złośliwie podkreśla jak bardzo to Panu nie pasuje i jakie to jest bez sensu. Więc pozostaje mi zadać tylko jedno proste pytanie: Po co? Pisze Pan, że ma alergię na widok czegoś takiego, takich photoshopowych malowanek. A więc to jakiś swoisty masochizm? Może po prostu nie wchodzić, nie oglądać, nie katować się widokiem takich obrazków, malowanek itd. itd. Jest wiele osób którym to się podoba, odbierają to pozytywnie i znajdują w tych formach to co chcę pokazać.
Na temat Pańskich gustów już się wyrażałem - bez złośliwości i wymądrzania się chociaż też mam cięty jężyk - pozostaje jednak kwestia kultury osobistej i szacunku dla spojrzenia innych. Pan nie ma tego czegoś - woli klapnąć minus i kilkanaście obraźliwych wręcz słów - podkreślających wszem i wobec jaki to z Pana fachowiec, znawca i teoretyk.
A więc może podziękuję Panu za cenne mimo wszystko "nauki" i poproszę o znalezienie sobie innego miejsca na te... hm... wywody.
Z poważaniem - Leszek56
rozumiem, że to nie jest towarzystwo własnej adoracji i komentowanie jest dostępne dla wszystkich, tym bardziej że w moim przypadku jest do bólu merytoryczne. Jak fotka mi się podoba to piszę o tym i daję plus, ale jednocześnie jeśli coś nie podoba mi się wyjątkowo to też o tym piszę i daję minusa. To uczciwe wobec Pana, mnie samego i innych użytkowników. Identyfikowanie krytyki z brakiem kultury osobistej jest niezdrowym podejściem do własnej twórczości.
Nie - nie jest to towarzystwo własnej adoracji. Problem w tym, że merytorycznie nie do końca ma Pan rację i zasłanianie się tzw. obiektywizmem subiektywnym nie zwalnia od pewnych zasad taktownych wypowiedzi. Określenie: mam alergię na takie pozbawione sensu zabiegi - insynuacje w stylu: To zwykły filtr w photoshopowo podobnym programie kupionym za pieniądze, albo ściągniętym piracko z netu i inne tego typu uwagi pod moim adresem nie świadczą o uczciwym podejściu do tematu. I trudno to nazwać krytyką a bliżej jest świadomemu szkalowaniu. I tak to niestety muszę traktować. Zwłaszcza, że nie wszyscy tutaj znają te fotograficzne czy programowe niuanse. Ukierunkowanie ich w pańskim wydaniu - od razu ustawia mnie w pozycji hochsztaplera, oszusta i niemal złodzieja (pirackie programy z netu). I to jest wg. Pana jedna z form tzw. kultury osobistej? Czy może obiektywnej krytyki do której Pan ma niezaprzeczalne rzekomo prawo? Jeżeli już to warto by się zastanowić co się pisze i gdzie się pisze...
Nie podpisuję pod zdjęciami uwag typu: to moje dzieło, sam to narysowałem i nie raz podawałem - o ile pamiętam z jakich programów - nie ściągniętych piracko z internetu - korzystam - żeby taki efekt osiągnąć a więc to jest chyba uczciwe.
A podejście do swojej twórczości mam jak najbardziej zdrowe, z dystansem do siebie samego i Ci którzy mnie lepiej znają na pewno nie zarzucą mi wybujałego ego.
Nawet "grafomania" jest odbiciem świata, w którym żyjemy. Ja jej tu zresztą nie widzę. Natomiast widzę świat jakby w nawiązaniu do dawnych czasów, gdy mniej więcej tak wyglądały widoki nakreślone piórkiem. Co w tym złego, że próbuje się różnych sposobów wyrażania się - nie wiem. Dla mnie to ciekawe spojrzenie - współcześni ludzie na tle starych kamienic - uchwyceni w konwencji retro. ;) Buziak, Leszku. :)
Dzięki An i Milu. Myślałem już, że muszę toczyć samotny bój z tym dziwnym człowiekiem. Cieszę się, że to się podoba. Kiedyś w każdym sobotnio-niedzielnym wydaniu Życia Warszawy był taki kącik Warszawskie pożegnania opatrzony grafikami budynków czy miejsc Warszawy które znikają lub mogą zniknąć w zapomnieniu. I to była właśnie podobna grafika. Długo szukałem odpowiednich filtrów żeby oddać to co zapamiętałem z lat młodości. I chyba w końcu znalazłem.
I nikt mi nie będzie zarzucał, że to jest "kicha"!!!
przeglądając odpowiedzi trafiłam na tę dyskusję i jeśli mogę coś powiedzieć, to chyba tylko to, że rozumiem obydwie strony. każdy ma prawo mieć własne zdanie i je wyrazić. inaczej nasza tu obecność nie miałaby sensu. Leszku, masz pozytywne i negatywne opinie. i to też jest dobre. a ten balkonik - nikt go nie zauważa. to jego uroda ;)
ładne, szczególnie, ten balkonik na samej górze. zauważyłeś go?
report
Szczerze powiem, że nie zauważyłem bo się nie przyglądałem. No i to jest właśnie to - jak wiele rzeczy nam ucieka kiedy pędzimy tak ciągle przed siebie... :)))
report
przefiltrowane zdjęcie w żaden sposób nie staje się grafiką. To jest taka fotograficzna grafomania.
report
Panie Rafale Muszer - już kiedyś próbowałem Panu wyjaśnić mój sposób myślenia i patrzenia na fotografię i stosowane - ogólnodostępne filtry do zamiany zdjęcia na inne środki przekazu stosowane przez wielu ludzi na całym świecie. Po to one chyba są i po to je ktoś wymyślił. Nie upieram się, że jest to sztuka przez duże S. A Pan konsekwentnie i z jakąs niezrozumiałą zaciekłością co jakiś czas wpada "do mnie" i złośliwie podkreśla jak bardzo to Panu nie pasuje i jakie to jest bez sensu. Więc pozostaje mi zadać tylko jedno proste pytanie: Po co? Pisze Pan, że ma alergię na widok czegoś takiego, takich photoshopowych malowanek. A więc to jakiś swoisty masochizm? Może po prostu nie wchodzić, nie oglądać, nie katować się widokiem takich obrazków, malowanek itd. itd. Jest wiele osób którym to się podoba, odbierają to pozytywnie i znajdują w tych formach to co chcę pokazać. Na temat Pańskich gustów już się wyrażałem - bez złośliwości i wymądrzania się chociaż też mam cięty jężyk - pozostaje jednak kwestia kultury osobistej i szacunku dla spojrzenia innych. Pan nie ma tego czegoś - woli klapnąć minus i kilkanaście obraźliwych wręcz słów - podkreślających wszem i wobec jaki to z Pana fachowiec, znawca i teoretyk. A więc może podziękuję Panu za cenne mimo wszystko "nauki" i poproszę o znalezienie sobie innego miejsca na te... hm... wywody. Z poważaniem - Leszek56
report
rozumiem, że to nie jest towarzystwo własnej adoracji i komentowanie jest dostępne dla wszystkich, tym bardziej że w moim przypadku jest do bólu merytoryczne. Jak fotka mi się podoba to piszę o tym i daję plus, ale jednocześnie jeśli coś nie podoba mi się wyjątkowo to też o tym piszę i daję minusa. To uczciwe wobec Pana, mnie samego i innych użytkowników. Identyfikowanie krytyki z brakiem kultury osobistej jest niezdrowym podejściem do własnej twórczości.
report
Nie - nie jest to towarzystwo własnej adoracji. Problem w tym, że merytorycznie nie do końca ma Pan rację i zasłanianie się tzw. obiektywizmem subiektywnym nie zwalnia od pewnych zasad taktownych wypowiedzi. Określenie: mam alergię na takie pozbawione sensu zabiegi - insynuacje w stylu: To zwykły filtr w photoshopowo podobnym programie kupionym za pieniądze, albo ściągniętym piracko z netu i inne tego typu uwagi pod moim adresem nie świadczą o uczciwym podejściu do tematu. I trudno to nazwać krytyką a bliżej jest świadomemu szkalowaniu. I tak to niestety muszę traktować. Zwłaszcza, że nie wszyscy tutaj znają te fotograficzne czy programowe niuanse. Ukierunkowanie ich w pańskim wydaniu - od razu ustawia mnie w pozycji hochsztaplera, oszusta i niemal złodzieja (pirackie programy z netu). I to jest wg. Pana jedna z form tzw. kultury osobistej? Czy może obiektywnej krytyki do której Pan ma niezaprzeczalne rzekomo prawo? Jeżeli już to warto by się zastanowić co się pisze i gdzie się pisze... Nie podpisuję pod zdjęciami uwag typu: to moje dzieło, sam to narysowałem i nie raz podawałem - o ile pamiętam z jakich programów - nie ściągniętych piracko z internetu - korzystam - żeby taki efekt osiągnąć a więc to jest chyba uczciwe. A podejście do swojej twórczości mam jak najbardziej zdrowe, z dystansem do siebie samego i Ci którzy mnie lepiej znają na pewno nie zarzucą mi wybujałego ego.
report
Nie znam się ale podziwiam:) Mnie się podoba:) Lubię patrzeć na te drobne szczegóły..To wciąga:)
report
Nawet "grafomania" jest odbiciem świata, w którym żyjemy. Ja jej tu zresztą nie widzę. Natomiast widzę świat jakby w nawiązaniu do dawnych czasów, gdy mniej więcej tak wyglądały widoki nakreślone piórkiem. Co w tym złego, że próbuje się różnych sposobów wyrażania się - nie wiem. Dla mnie to ciekawe spojrzenie - współcześni ludzie na tle starych kamienic - uchwyceni w konwencji retro. ;) Buziak, Leszku. :)
report
Dzięki An i Milu. Myślałem już, że muszę toczyć samotny bój z tym dziwnym człowiekiem. Cieszę się, że to się podoba. Kiedyś w każdym sobotnio-niedzielnym wydaniu Życia Warszawy był taki kącik Warszawskie pożegnania opatrzony grafikami budynków czy miejsc Warszawy które znikają lub mogą zniknąć w zapomnieniu. I to była właśnie podobna grafika. Długo szukałem odpowiednich filtrów żeby oddać to co zapamiętałem z lat młodości. I chyba w końcu znalazłem. I nikt mi nie będzie zarzucał, że to jest "kicha"!!!
report
Faktycznie - kiedyś coś takiego było. ;) I trafiłeś w ten klimat. :)
report
przypominają szkice ołówkiem, podobają mi się te klimaty
report
przeglądając odpowiedzi trafiłam na tę dyskusję i jeśli mogę coś powiedzieć, to chyba tylko to, że rozumiem obydwie strony. każdy ma prawo mieć własne zdanie i je wyrazić. inaczej nasza tu obecność nie miałaby sensu. Leszku, masz pozytywne i negatywne opinie. i to też jest dobre. a ten balkonik - nikt go nie zauważa. to jego uroda ;)
report
Pozwoliłem sobie odpowiedzieć na priv. A co do balkoniku - już ja go znajdę :)))
report
ale ja nie mam w skrzynce żadnego listu
report
Hm... Rzeczywiście - w wysłanych też nie ma - coś zrobiłem nie tak. Teraz nie mam czasu - później powtórzę. Sorki :)
report
poczta jakoś dziwnie działa. już odpowiedziałam... :)
report