11 february 2012

poetry

JaGa
JaGa

O a z a

Sterany bezkresem pechowych trudności,
nieszczęściem rozdarty, błogością wabiony,
wierzyłem w istnienie natchnionej oazy,
ze słodką królewną w pałacu wyśnionym.

Wiersz bywał posłańcem, gołąbkiem pokoju
noszącym poufne zwierzenia miłosne
i chociaż szron srebrzył już skronie klarownie
z jesieni wprost wszedłem w budzącą się wiosnę.

Ktoś może nie wierzyć w zwieńczenia bajkowe,
choć mnie się w dzień jasny, na jawie zdarzyło,
że pałac, księżniczkę, złoconą karocę,
spotkałem na drodze bo tak chciała miłość.

budleja
11 february 2012 at 11:25

ładny, pogodny dwunastozgłoskowiec ze średniówką, ostatniej strofie w pierwszym wersie masz jedenaście sylab zmieniłabym "można nie wierzyć" na np.ktoś może nie wierzyć by zachować melodię i ilość sylab:))

report

JaGa
11 february 2012 at 16:23

Moje przeoczenie - pech, bo co prawda, to nie grzech.

report

Darek i Mania
12 february 2012 at 20:04

skąd ja to znam .. lekko i dobrze -czyta się :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register