Jak wiatr skrzypiący drzew koronami
i cierń głogowy pod paznokieć wbity,
tak smutek mój sypiący łzami
i żal pod krzywym lustrem skryty.
Jak nocna burza targająca morzem
i fal spienionych krzyk zabitej mewy,
tak rozpacz ma idąca bezdrożem
i ból rzucony bez potrzeby.
Jak deszcz co smętnie w szyby dzwoni,
wołając pieśń żałobną niemo,
tak tęsknot czaru nie dogoni,
świtem błękitniejące niebo.
sama melancholia ..super
report
zaimek "ma - idąca bezdrożem" nie jest ujęciem szczęśliwym; rozumiem problemy sylabotoniczne i akcentowe, ale to zbyt drogi koszt... podobnie ten "deszcz" co "smętnie w szyby dzwoni" w poezji jest nieco zużytym zwrotem a nagromadzenie emotywów w rodzaju: "smętnie", "pieśń żałobna", "tęsknot czaru" jest przesadą i wbrew zamierzeniom działa odwrotnie niż gdyby peel wypowiadał się z większą powściągliwością - słowotok dobrze jest kontrolować a nie ulegać mu tak bezkrytycznie... pozdrawiam J.S
report