ALL WORKS Poetry (45)
About me Friends (29)

13 december 2010

poetry

Margot
Margot

x x x

przeciągnęła się niedbale jak kotka
odkrywając ramiona
w których czekał niewinnie
apetyt na siódme niebo marcowe
mruczał tuż przy uchu
łaskocząc delikatnie wyobraźnię
wschodziły słoneczną
pieszczotą wzgórza
promień podnosił spojrzenie
na dolinę której zagłębienie
kusiło obietnicą źródła
zszedł miękko rozgrzanym zboczem
bez pośpiechu zrywał niezapominajki
do koszyka w którym czerwone jabłka
pachniały cudnym grzechem

Szel
13 december 2010 at 17:02

Margot...podniecajace doliny i gory:)

report

Withkacy
13 december 2010 at 20:10

:)

report

Mirek Dębogórski
14 december 2010 at 06:03

Wszyscy mamy swoje Marce. Oby cały czas. Pozdrawiam

report

PanJabol
18 december 2010 at 16:55

cóż, tylko czemu najwięcej kocurów ginie pod kołami w marcu? bo latają jak te głupie, za takimi kotkami co właśnie grzbiet prężą. A co do wiersza, podoba się :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register