kiedyś biegaliśmy szukając
naszych ścieżek
w zagłębieniach serc
w nadrannych modlitwach
w zgiełkach ulic wypełnionych
chłodnym oczekiwaniem
zbieraliśmy ślady spojrzeń
wskazówki zegarów
pchając niecierpliwie do przodu
czas biegł przed nami
wciąż za daleko drogi
powiedziałeś-chodź
poszukamy ostatni raz słońca
nazbieramy garść promieni
może jeszcze kawałek księżyca
może gwiazd na sen na dotyk
zanim schody nie zaczną
skrzypieć smutkiem kroków
zanim dzień
pieknie i romantycznie Margot :) az by sie chcialo przezyc to jeszcze raz !
report
Mu(Szel)ko, kobiety jednak inaczej to widzą :) Waldemarze-za dorosła jestem na nauki wyrażania moich uczuć. Rozumiem jednak, że nie wszystkim musi się to podobać. Ale zaraz aż trzy wykrzykniki? :) Ten sposób opisania jest świadomy i celowy (patrz-...przed świtem). Takie moje małe poszukiwania. Ale skoro zwrócił Twoją uwagę (choćby na przeżycie), to... Dziękuję za wizytę i pozdrawiam :)
report
Waldemarze- dziękuję :). Masz klasę!
report
Przeżyć? Owszem tak!!!! Opisywać? Nie w ten sposób!!!
report
Waldi, dla mnie, jesteś szczęściarzem!! Nie pytaj tylko dlaczego? ;)
report
Eeee tam, pijany byłem - nie wiem o co mi chodziło, ale już teraz nie będę tego komentarza usuwał. Kogo trzeba przeprosiłem :)
report
ja jestem za
report