Tu ścierają się światy i życie
i bezdomność na ławce zapita.
Już nie patrzą na słońce w zachwycie
i nadzieja na ziemi rozbita.
W szklanych oczach tlą się czasem iskry,
jakiś żal bezgraniczny, choć pijany.
Piją szybko, żeby strumień bystry
porwał im ten świat przegrany.
W perspektywie zasiłek i karton,
padła stocznia, łącząc ich z brukiem.
Już nie patrzą na krzyk swoich żon
i na łzy padające z hukiem.
Piją szybko, nim myśl ich przegoni,
nim dopadną ich jasne spojrzenia.
Nikt ich przed światem nie broni
i on się dla nich nie zmienia.
Gdyby jutro stocznię rozwalili...
Dziś dzielnica schodzi się tutaj.
Kiedyś przecież do pracy chodzili,
dzisiaj dziury w kieszeni i w butach.
Wiem, ocenić jest łatwo. Pijacy.
Czesiek mówił mi pięknie o kwiatach.
Ty przechodniu spieszysz do pracy,
tu się życie ściera w dwóch światach.
Margot kawałek pięknej prawdy.Gratuluję. Chociaż dzisiaj uważam że jak ktoś chce to może,ale faktycznie słabi tkwią w tej niemocy:))
report
Wiesz Aniu, chodziło mi o coś innego w tym wierszu. To co napisałaś o niemocy, to też. Ale... Wielu z nich, to ludzie wartościowi, bez perspektyw (za starzy). Nagle przestali być potrzebni społeczeństwu, rodzinom ciążą, a państwo myśli o własnych stołkach. Nie bronię ich, ale rozumiem. Łatwo przychodzi nam ocena innych, kiedy nas nie dotyka brak pracy, rodziny. Nie zadajemy pytań: w jaki sposób do tego doszło? co możemy zrobić? czy zrobiliśmy? Oni starają się żyć, pracują za psie pieniądze na czarno. Za mało na dom i rodzinę. Za "dużo", by żyć godnie. "Wiem, ocenić jest łatwo. Pijacy..."
report
Do Quasi. Byłam pewna, że tym wierszem poruszę więcej osób... Pracując w ogródku, miałam okazję poznać i zobaczyć ich życie z drugiej strony. Oni dla siebie i wobec innych byli bardziej życzliwi, niż ci "normalni". Wiem, że to trudny temat, ale przecież to wszystko dzieje się codziennie, w wielu domach... Dziękuję serdecznie tym, którzy tu zostawili ślad.
report
Podoba mi sie, dobrze sie czyta, wiersz o czyms waznym, spolecznie istotnym, namacalnym, zywym - gratuluje Margot, pzwm
report
Zostawiam ślad jako ofiara tego systemu. Wiersz nader prawdziwy.
report