ALL WORKS Poetry (45)
About me Friends (29)

17 november 2010

poetry

Margot
Margot

spowiedź

niebo błękitniało niemal codziennie
kuszone szeptami tuż przed i po
z gracją siadały gwiazdy
miękły poduszki i opuszki palców
nieśmiało błądziły poza granice nocy
 
wtedy wielobarwność miała smak
tęsknoty drżały dzwoneczki kwiatów
a wiatr podsycał ogień
 
w parasolkach było nam do twarzy
nawet w deszcz
skakaliśmy przez kałuże
jak dzieci a kalosze pełne wody
kaszlały przed kominkiem
z naparem ciepłej herbaty
 
a potem przyleciały kruki
dziobiąc oczy poezji
upadły cienie w ciszę
drzewom połamano gałęzie
i ktoś powiedział
bacz na księżyc
kiedy sięgasz po gwiazdy
niebo to jego królestwo

Withkacy
17 november 2010 at 08:25

podoba mi się ten wiersz, taki prawdziwy...

report

Margot
18 november 2010 at 13:38

Bo ja Panie Wojtku, muszę być mocna... Inaczej się popłaczę...

report

An - Anna Awsiukiewicz
17 november 2010 at 12:48

Jestem pod wrażeniem. Cudnie się czyta i zatrzymuje:))

report

Wojciech A. Maślarz
18 november 2010 at 09:37

Pani poezja jest dla mnie bardzo subtelnie kobieca. A zarazem mocna, jak dłoń Amazonki:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register