ziemniaki przypominają mi
kuchnię w której gierkowa
zawsze
chciała kupować najtaniej
jej złotówkę
zamieniałam na bułki
suche i tak były lepsze
od starego chleba ze smalcem
kacze jajka nie miały ładnego
białka
przebijało błękitem
a kiszona kapusta zawsze
obszczypywała rączki
zbyt szybko musiałam dorosnąć
dopiero
teraz wiem dlaczego
matka tak często płakała.
podoba mi się :) pomyśl jeszcze: coś jest chyba nie tak z wersyfikacją, ale jestem w tym za słaba, żeby coś zaproponować. Pozdrawiam
report
Wzruszający obraz, Teresko. Też mi się spodobał. :) Ale mam pewne sugestie - "miały lepszy/miały ładnego" - dałabym "suche i tak były lepsze od starego chleba ze smalcem". I tutaj - "zawsze obszczypała mi rączki" - jak "zawsze", to konsekwencja czasów i "obszczypywała mi rączki". Na koniec - "tak szybko/tak często" - dałabym - "zbyt szybko musiałam dorosnąć" - to lepiej brzmi. Aha - na początku masz "kuchnię w której gierkowa zawsze chciała kupować najtaniej" - w kuchni chciała? Może po prostu - "kuchnię i gierkową, która zawsze chciała...? A na marginesie - Teresko, popatrzyłam na Twój avatar i dopiero teraz olśniło mnie, że się znamy. :))) Oj, trochę czasu już minęło, nazwiska nie skojarzyłam i dopiero Twoja buzia na tym zdjęciu mi przypomniała, że to Ty. :) Miło mi się zrobiło. Buziaki serdeczne dla Ciebie i wszystkiego dobrego. :)
report
to właśnie w naszej,(dużej) kuchni gierkowa robiła zakup ziemniaków; tak: zawsze obszczypywała mi rączki; Dziekuję Miladoro. Tak znamy się z PP. Buziak I Wam kochani dziękuję.
report
Wiesz co, Teresko - wydaje mi się, że to "mi" przy rączkach jest zbędne, bo się "mirączki" robią w czytaniu, a przecież wiadomo, o czyje rączki chodzi. :) Buziak :)
report
lubię takie klimaty w wierszu :)
report
dziekuję
report
dobry wiersz, czytam trzeci raz od wczoraj i podoba się coraz bardziej :))
report
tak, dobry wiersz
report
Dziękuję Wam. Chciałabym mieć tylko dobre, ale tak się nie da(przynajmniej u mnie)
report
plus za klimat - kacze jajo i kapustę.
report