20 february 2011

poetry

Colett
Colett

gdy bilans nie wychodzi na zero

za oknem wkrótce wiosna a dusza wciąż moknie
jak gdyby ktoś ją w deszczu do pieszczot namawiał
malując strugą wody gdzie ślady niedotknięć
gdy bujna wyobraźnia do źródeł przywabia

na drzewach wkrótce pąki a myśl wciąż zamknięta
jak gdyby cień bez światła nie wstawał do życia
promieniem rozbudzany gdy pada na blejtram
ciekawość zaspokaja na chwilę przed dzisiaj

dla wczoraj nie ma jutra gdy słowa wciąż echem
jak gdyby wielki kanion ktoś okrył atłasem
wśród nocy rozszalałych spętaniem nim wzeszedł
na niebo starzec lśniący północą z majaczeń

za chwilę przedświt życia gdy celem partenon
bez szansy dla odmieńców tych samych od zawsze
z bilansem który znowu wyjść nie chce na zero
wbrew zmianie pory roku i woli płci słabszej





.

gabrysia cabaj
20 february 2011 at 15:31

lubię takie wiersze

report

Colett
20 february 2011 at 15:55

i ja :) - dziękuję

report

gabrysia cabaj
20 february 2011 at 16:02

podglądam te rymy i zazdroszczę:) kawał roboty

report

Jarosław Trześniewski
20 february 2011 at 16:20

Bardzo.

report

Colett
20 february 2011 at 22:05

Jarku, miłe słowo - mile widziane - zawsze :)

report

Slawrys
20 february 2011 at 17:34

na tak, ....

report

Colett
20 february 2011 at 22:05

dziękuję :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
27 february 2011 at 11:02

ale ladnie rowadzi mysli ten tekst...

report

Natali
27 february 2011 at 11:09

piękny , dopracowany - jak dla mnie :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register