7 february 2011

poetry

marka
marka

Żale szefowej toalet

Zmywam włosy łonowe
młodych mężczyzn i starców
lizolem

Pisuary mają podkrążone oczy
a mnie zabrakło już melodii
do czyszczenie ich pozostałości

U kobiet podpaski
o wiele brudniej w toalecie
tampony zatykają kratki ściekowe
a wentylator ma alergię

Na dworcu tałatajstwo
kręcą się tu zboczeńcy
placą podwójnie
zatem ich sie nie przyczepię.


-Ja panie w ten branży dwadzieścia lat...
-A co to za branża?
-Babka klozetowa.

(Opowiedziała mi swoją życiową historię)

Waldemar Kazubek
7 february 2011 at 09:15

Nie bardzo rozumiem ideę takiego zakończenia.

report

JoT Eff
7 february 2011 at 09:21

tylko dwie pierwsze zwrotki, bym zostawiła i nawet nic w nich bym nie grzebała, reszta ładnie bym zaniebieściła i nacisnęła delete, to samo zrobiła bym z tytułem.

report

JoT Eff
7 february 2011 at 10:45

Prawda, Bartku, bardzo dobry ten początek, nawet mógłby żyć samodzielnie.

report

gabrysia cabaj
7 february 2011 at 12:28

tylko skasować ten dialog i jest czysto

report

marka
7 february 2011 at 15:17

Dziękuję Wam ślicznie za rady mądre i życzliwe rady. Chcę jednak aby pozostał taki jak go napisałem, powstał jeszcze w szkole podstawowej na j.polski, oczywiście oceniono go na 2 doszła reprymenda i uwaga w dzienniczku. To bardzo stary wiersz, bardziej opowieść prozaiczna. Pozdrawiam.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register