kochanie, koszule wyprasuję jutro.
dzisiaj zamartwiam się smugami na podłodze.
wiem jak bardzo nas kochasz, więc stosuję
najlepsze środki. wycieram dokładnie zakamarki
pod meblami. ścigam go, lecz on wzbija się w powietrze
wbrew mojej woli, powoduje zmiany klimatu, staram się
pilnować stężeń, ale kurz namnaża się o wiele szybciej
niż nasza miłość.
Prawdopodobnie, według rachunku... Trudne miłości do alergików*
report
Pozostaje dla miłości tylko Antarktyda, tam go nie ma:) Pozdrawiam:)))
report
:)))) znam kurz
report
nie znam z autopsji, ale na pewno bolesne,,, no chyba, że w wersji Desperate Housewives:)
report
zastanowiłem się nad swoją miłością terażniejszą i tą przeszłą -tak sobie myślę i wydaje mi się że nie ma siły na kurz -on samoistnie nachodzi -ale można starannie dbać o miłość
report
kurz jest tylko wyimaginowanym wrogiem racjonalnego myślenia. Jest i będzie na ziemi dłużej niż my. To jakaś niezrozumiała obsesja, która pokazuje naszą słabośc i strach przed brakiem kontroli.
report
trafna ilustracja do obsesyjności:) szybciej niż pojedyncza miłość namnażają się też chyba pleśnie, bakterie, wirusy, muszki owocówki itede. i nie podskoczy im pod tym względem żaden wieloryb. co wg mnie zasadniczo ani wielorybowi, ani bakterii w niczym nie uchybia. natomiast intryguje, że /skądinąd pożyteczne/ rejestrowanie odmienności, ale bez hierarchizowania znaczeń, w obsesjach stanowi powód do strachu i zwątpienia, nie odwagi.
report