18 october 2011

poetry

JoT Eff
JoT Eff

a numer mój sześćdziesiąt osiem





 
Urodziłam się wbrew naturze. Mama schudła
do porodu, chociaż babcia dbała o nią jak o swoją
matkę, po powrocie z Ravensbrück. Wyglądały
podobnie; z wydętymi brzuchami, z twarzami,
obrzuconymi krostami. Potem znowu Bóg chciał,
bym umarła, lecz lekarka włożyła mnie do balii 
z zimną wodą i gorączka skończyła się tylko
zapaleniem ucha. Siedziałam zmęczona bólem
na kolanach taty, ale to ja ściągnęłam na siebie
wrzątek. Na pamiątkę zrobiono fotografię buźki
z ustami w podkówkę i obłożonych opatrunkami
kończyn. Jestem na niej. Jestem jeszcze
na kilkunastu smutnych, innych, schowanych
w czerwonym pudełku za książkami. Odkąd
sama robię zdjęcia, uśmiecham się. Nie ma
nic bardziej zwodniczego od uśmiechu. Myślę
sobie, że jeśli was oszukam to i siebie
uratuję.

ike
18 october 2011 at 16:52

"obsypanymi wysypką"- aby na pewno tak chcesz?; // "a ściągnęła "- czegoś za mało ? o - ja - za dużo ?;// "obwiniętych" - to też przypadkowo chyba ? ; // " Odkąd robię sama "--> odkąd sama robię ? // ładnie płynie, Pippi Langstrumpf :) hey

report

JoT Eff
18 october 2011 at 18:11

dziękuję, nie zauważyłam braku "m" - a reszcie muszę się przyjrzeć, bo tak mało czytelny mi się wydaje Twój komentarz, wiese,

report

ike
18 october 2011 at 18:23

ok. Jo, obsypany wysypką to jak nawodniony wodą, namaszczony maścią, znużony znużeniem, itd? owinięty--> owinięty, zawinięty, nie na tu miejsca, by pogwarki o prefiksie -ob- tokować, który i tak jest obocznościowy, chyba; :) miło jest pod dobrym projektem

report

JoT Eff
18 october 2011 at 18:25

fakt - absolutnie masz rację - zaraz to poprawię.

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
18 october 2011 at 18:01

kawał poezji.

report

JoT Eff
18 october 2011 at 18:11

dziękuję.

report

Darek i Mania
18 october 2011 at 18:40

no to jak peelka wychorowała się za dziecka to potem zdrowa będzie --ładnie opisane z tym takim niby od niechcenia a wciągającym w treść klimatem :))

report

JoT Eff
19 october 2011 at 09:53

Dareczku, to nie jest wiersz o chorowaniu w pierwszym roku życia :) Cieszę się, że Cię widzę!

report

Darek i Mania
19 october 2011 at 13:11

i ja też cieszę się (bardziej :))))

report

May
18 october 2011 at 18:44

do działu prozy i to ledwie

report

JoT Eff
19 october 2011 at 09:52

Uważam, że jest parę fragmentów w tekście, które proszą się o poprawkę, ale jeszcze nie wiem jak. Jednak zostawię ten wiersz w dziale poezji, w ogóle go zostawię, bo poezja to nie tylko rymy, rytmy, czy złożone metafory.

report

An - Anna Awsiukiewicz
19 october 2011 at 09:56

Smutny i zaciekawił:)

report

JoT Eff
19 october 2011 at 10:03

dziękuję Aniu.

report

Tina Landryna
21 october 2011 at 01:17

moja historia jest bardziej przerażająca ale chyba jesteś bratnią duszą

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register