to co zapamiętałam nie ma dowodu tożsamości
wiem tylko, że była niedużą Francuzką i uczyła
swojego języka w szkole przy stawach w Pilicy.
nie pamiętam jak zwracała się do niej moja babka.
pamiętam, że rzadko trzymała mnie za rękę,
lubiła kręte, wąskie ścieżki w kocikowskich lasach
i natrętnie przyglądać się moim jasnym włosom.
kojarzę ją z dźwiękiem cienkiego szkła, w którym
mieszała w przegotowanej wodzie cukier z cytryną
i krzykiem: nie zachłyśnij się, wspomnieniem
kogoś kto topi się w sieni, pijąc łapczywie
marynatę ze słoja z korniszonami, jeszcze zanim
wysiadła z transportu. bałam się,
że jak ona, nie będę mieć dzieci, bo zarazi mnie
swoim Claubergiem. na nic zdawały się słowa babki,
że jest całkowicie uleczalny, że właściwie już go nie ma.
Można się zatrzymać, nawet trzeba. Klimat płynie, wersy idą powoli, dawkując, czasem dając coś mocniejszego. Kończą się akcentem który jeszcze bardziej wbija w fotel. Dla mnie wiersz, rewelacja.
report
Dziękuję Paganini, muszę jeszcze ten wiersz wygładzić, ale cieszę się , że znalazł wrażliwego odbiorcę.
report
Natare, ten wiersz jest świeżynką, nie wiem, czy nie początkiem cyklu o kobietach, które pamiętam z dzieciństwa, a wszystkie były gośćmi w ogrodzie mojej babki. Postanowiłam nie wzbogacać tych wspomnień tylko je zapisywać, w formie wierszopodobnych opowieści. A lat od tamtych czasów dzieli mnie trzydzieści. ie wiem, czy będzie to coś warte. Bardzo, natare, za komentarz dziękuję.
report
Boże, Natare ja nawet nie zmieniam imion. Nie dopiszę nic, czego bym nie widziała, nie słyszała. Nie nadaję się na literata. Ale to nic w przyrodzie potrzebna jest równowaga, więc Ty, Natare ubarwiaj, a ja będę zapisywać rzeczy namacalne, czasem tylko zdarzą mi się błędnie zapamiętane. Kiedyś Pani Wanda Szczypiorska zamieściła na facebooku swoje cudne czytanie mojego wiersza z Jolką, zamarłam. Jest moją przyjaciółką, ale nic nie wie o moim pisaniu, zna tylko rymowanki;makatki, torebki i wszystko to co jest na nk. Czytanie zostało wykasowane, do dzisiaj czuję z tego powodu niezręczność. A w stosunku do Pani Wandy wdzięczność za zrozumienie, mojej decyzji naciśnięcia usuń.
report
ależ Natare, bardzo cenię Twoją ekspresyjność i obecność i zachodzę w głowę na jakiej podstawie mogłaś pomyśleć, że jestem przez Ciebie urażona, no na jakiej??? Nie jestem. Absolutnie!
report
ależ, Natare, żadnej frustracji nie ukryłam w słowach " O Boże", jedynie podkreśliłam tym raczej kierunek mojej literackiej, oj to dużo powiedziane - literackiej, drogi. Napisałam tylko w odpowiedzi, na Twój wcześniejszy komentarz, że raczej powinnam pracować w IPN. I też mam umysł analityczny i nijak w skierowanych do Ciebie słowach nie umiem odnaleźć, zapisanej frustracji, czy urażenia. Dajmy temu spokój, ale przyjmij, proszę do wiadomości, że zawsze z Twojej obecności i czytania się cieszę. Miłego dnia.
report
Jeszcze nie widziałem dwóch kobiet, które by się dogadały ot tak :)))
report
a widzisz, a mnie ten szczególny przypadek zdziwił, bo wypadku Natare i mnie nie spodziewałam się tego. Ale to wina księżyca, ostatnio za nisko schodził i bardzo jasno świecił.
report
Natare i Kim Jo dogadują się co do wiersza - obrazowego dokumentu a dla mnie to poznawanie Ich zaplecza - wiersz przeczytałem szybko :)
report
To piękne, że pamięć zachowuje takie cenne drobiazgi, jak te o napoju z cytryny, czy słoju z korniszonami, podczas gdy osoba, której to dotyczy w miarę upływu czasu staje się coraz bardziej nierzeczywista. Nie to, kim był człowiek, tylko te kręte leśne ścieżki wskrzeszają umarłych
report
Pani Wando, a ja nie mam przekonania jeszcze do tego wiersza, cały czas nad nim pracuję, tu w oknie Trumlowskim. Dziękuję, że zajrzała Pani do mnie.
report
Poza tym mam teraz nieodpartą ochotę pojechać do tamtego Liceum nad Pilicą i poszukać w archiwum nauczycielkę francuskiego, z przed trzydziestu lat. Muszą chyba mieć jej dane. Nie wiem, poco mi to. No ale na razie siedzę w Neuss, do końca kwietnia.
report
Joasiu , nawet masz juz nazwę cyklu :"Goście w ogrodzie mojej babki"... Piękny.
report
Bardzo dziękuję Jarku.
report
I wskrzeszanie tamtych -umarłych jest nasza powinnością. Niech jeszcze chwilę trwają, w poezji.
report
Czuję dziwny niepokój, że z tym wszystkim nie zdążę. Szczególnie, że moja druga babka, matka ojca, miała zupełnie innych gości, tych z drugiej strony barykady.
report
Plus ode mnie, Ty już dobrze wiesz za co.
report
dziękuję.
report
Wielki PLUS
report
dziękuję.
report
i za liternet też.
report
pomosty miedzy czasami Waszmoscini w tekstach przerzuca ciekawe...
report
Carl Clauberg - tak, zrobił wiele złego dla kobiet. Drań wywinął się śmiercią przed procesem... Bardzo ciekawy portret nauczycielki francuskiego.
report