najpierw wyleciałeś, potem napisałeś;
mówiłem, że ty tu, ja tam, i że będzie
problem. zaczęłam odliczanie. potem
snuję się po mieście. szukam naszych śladów.
są wszędzie. nienawidzę tego miasta bez ciebie.
wracam. wącham pościel: sanktuarium keiko mecheri.
związałam się z laptopem jak krucha żona złotnika
z oknem, której piękną formę gościec przykuł do łóżka,
non stop odświeżam pocztę,, płaczę
wbrew twoim prośbom; nie chcę, żebyś była
smutna, nie po to się poznaliśmy, żebyś była
smutna - a ja myślę, że po to.
Zdarzyło się, że ja byłem z tej drugiej strony "laptopa" - tylko wtedy nie miałem jeszcze internetu - prawie pół roku w Niemczech z dal od wszystkich.... Wspaniale opisane również moje uczucia...
report
Tym bardziej mi milo, że udało mi się opisać tęsknotę, w wierszu, w taki sposób, że i mężczyźnie udaje się w nim znaleźć.
report
druga zwrotka brzmi mi jak w listach Osieckiej do Przybory gdy pisała z Paryża: "Zostawiłeś mnie samą w pustym mieście w którym pełno jest Twojej nieobecności"
report
Ładne spostrzeżenie, dziękuję. Może trochę w tym utworze otarłam się o jej klimaty, nie zaprzeczam.
report
No i na pewno z życia wzięty, niewymyślony
report
Na pewno pani Wando. Ja nawet imion nie zmieniam. Tu akurat żadnego nie ma, oprócz marki perfum, ale nawet ta jest zgodna z archiwum IPN, jak to zwykłam mawiać. No i żona złotnika jak żywa (trochę tylko teraz, przesadzam z jej żywotnością). Cieszę się, że pani to czuję, od początku mojej przygody z poezją na nieszufladzie.
report
Bardzo Joasiu. Wywal drugi przecinek w ostatniej frazie 3 cząstki.
report
Jarku, wywaliłam, czasem tak utkam materiał niepotrzebnymi ściegami. Bardzo dziękuję.
report
Ostatnio przyłapuję się na tym, że wchodzę tu głównie dla ciebie. Ale dziś nie wybaczę ci, że opisałaś mi moją własną historię lepiej niż bym sama potrafiła. Z tym że to ja wyjechałam. No i Nesca z reguły nie płacze:) ps. w zakóńczeniu 'ja myślę że głownie dlatego'? samo mi się nasunęło i chciałam zasugerować, ale nie mylić z wtrącaniem. pozdrawiam:)
report
Oj nie wierszę, na pewno świetnie by ci poszło opisywanie. Ja też nie należę do beks, może dlatego, że tak mnie dziwi każda łza piszę o nich. Jeśli chodzi o zakończenie, to jednak zostanę pryz "po to" - lepiej i dosadniej mi gra. I proszę sugerować, wtrącać, często się poprzyglądam, poprzyglądam, popróbuję i bywa, że wykorzystuję uwagi. Za każde jestem wdzięczna. A niech tam - pozdrawiam:)
report
kto nie wyjedzie moze nie do konca sie doszukac tutaj zyciowego doswiadczenia ukrytego... ale moim zdaniem jest
report
jest, jest. dziękuję.
report
czekanie zawsze jest po coś, podobnie jak smutek jest z jakiegoś powodu. znam to
report