2 february 2011

poetry

JoT Eff
JoT Eff

o literackiej uczciwości i o tym, jak wiedźma potraktowała Whartona

Już nie pamiętam kiedy tak sobie
siedziałyśmy na ławeczce w mroźne,
słoneczne popołudnie. Patrzymy,

jak drepczą gołębie, jedzą moją bułkę,
kochają. Jolka mówi; przynajmniej one,
wszystkie, łączą się w pary na całe życie.

Nieprawda, w Ptaśku czytałam
historię o gołębiej kurwie, co dymała się,
co kilka dni z innym. Ta wiedźma

przechodziła ludzkie pojęcie.
Sprowadzała najlepszych samców.
Same szlachetne odmiany, przy czym

była brzydka. Łapała na swój seksapil.
Uśmiecham się porozumiewawczo (w końcu
uśmiecham się do Jolki) i czekam

(całą sekundę), co odpowie Jolka:
wiesz, ty uwierzysz w każdą bzdurę,
którą opowie ci byle pisarczyk, i tyle.



/ z cylku "z Jolką"/http:/
/www.supershare.pl/?d=95E4C8492
- czyta Wanda Szczypiorska.

Wanda Szczypiorska
2 february 2011 at 10:11

No i tak poczciwa, wierząca w ideały Jolka załatwiła się z pisarską wyobraźnią

report

JoT Eff
2 february 2011 at 10:40

Też mi jej żal, ale świat bywa okrutny, dzieci się dowiadują, że nie ma Mikołaja. Dziękuję, pani Wando, za czytanie i komentarz.

report

JoT Eff
2 february 2011 at 10:43

bo podobno, że gołębie są wierne to dosyć przereklamowana sprawa.

report

JoT Eff
2 february 2011 at 10:35

Wstyd się przyznać Bart, ale tak dawno czytałam Ptaśka, że tylko to zapamiętałam.

report

JoT Eff
2 february 2011 at 10:36

z życia ptaków, oczywiście.

report

Rafał Muszer
2 february 2011 at 12:57

nie wierzę

report

JoT Eff
2 february 2011 at 14:00

ok.

report

Waldemar Kazubek
2 february 2011 at 13:04

dwie świetne historie to wystarczająco wiele jak na jeden wiersz.

report

JoT Eff
2 february 2011 at 14:00

miło cię widzieć pod wierszem.

report

stateless
2 february 2011 at 15:14

fajne

report

JoT Eff
2 february 2011 at 16:01

dziękuję Aniu.

report

Jarosław Trześniewski
3 february 2011 at 00:47

Jakoś specjalnie nie przepadałem za Whartonem, ale akurat ta historia tez mi utkwiła, najlepsze garłacze leciały za ową gołębicą -ladacznicą:):)A wiersz z przekornym tytułem - świetna-opowieść -nie do uwierzenia - ale jednak!Gratuluję wiersza Jo:):)

report

Waldemar Kazubek
3 february 2011 at 00:56

Bo Wharton to miał raptem trzy dobre książki (tę, Stado i W księżycową jasną noc) o reszcie lepiej zapomnieć.

report

Waldemar Kazubek
3 february 2011 at 10:57

Nataruś, "Spóźnieni kochankowie" to ramota dla licealistek (przepraszam, ale musiałem to napisać, żeby się zemścić na Whartonie za jego grafomanię. Nie ciągnijmy tego tematu dalej).

report

JoT Eff
3 february 2011 at 11:11

a ja dopisze jeszcze "Wiesci" i "Tate". W sumie to mi sie wszystko podobalo. Ale Ptasiek najbardziej. Natare, znasz "Trzecia"? - ale mnie polaskotalas :)

report

JoT Eff
3 february 2011 at 11:20

no to osobiscie, bardzo dziekuje!

report

Waldemar Kazubek
3 february 2011 at 11:21

No to raczej nie wszystkie przeczytałaś skoro to było tak dawno temu, bo on po swoim okresie (nazwijmy to) klasycznym zaczął wydawać rok w rok coraz gorszego gniota - i chyba były te książki wydawane tylko w Polsce, w każdym razie tylko tu się sprzedawały, nawet jakaś tam miała swoją światową prapremierę w kraju nad Wisłą.

report

Waldemar Kazubek
3 february 2011 at 11:21

Po czym umarł.

report

JoT Eff
3 february 2011 at 11:23

I tobie, Jarku, tez bardzo dziekuje za komentarz do tego wiersza.

report

Waldemar Kazubek
3 february 2011 at 11:27

A nienawidzę go za to, że również w liceum, zakochałem się w tych kilku dobrych pozycjach, po czym oddałem się innym lekturom, ale jak ten wierny pies regularnie kupowałem ze skromnego uposażenia studenta kolejne nowości ukochanego autora, nie czytając ich, zostawiając sobie na później i trwało to kilka lat a kiedy to później przyszło, to zdębiałem nad nędzą tych powieścideł. Oddawaj Wharton moje pieniądze.

report

Darek i Mania
3 february 2011 at 01:04

ech , ta nowoczesność w trzeciej zwrotce przechodzi już z ludzi na gołębie

report

Waldemar Kazubek
3 february 2011 at 01:20

Naprawdę sądzisz Darku, że rozwiązłość jest wynalazkiem nowoczesności? Toż to pomysł starożytnych. A co wyprawiały nasze prababki na wsiach? Zajrzyj do Reymonta! P.S. Czasem mam wrażenie, że Ty tylko odstawiasz takiego naiwnego.

report

Darek i Mania
3 february 2011 at 02:28

tutaj żartobliwie i w przenośni użyłem słowo nowoczesność ponieważ spodobała mi się rozwiązłość gołębicy i jej mądrość P.S. Czasem tak jest tam gdzie są wyjątki w sposobie zapisania owej najstarszej profesji czyli w tym wierszu i w twórczości pana sam siebie nie słyszę i sobie zaprzeczam bo słowa uznawane za wulgaryzmy brzmią pięknie i są trafione; to czemu dalej są uznawane za wulgarne a owa rozwiązłość odbierana ujemnie ?? )

report

Waldemar Kazubek
3 february 2011 at 10:19

Kwestia społecznych konwenansów?

report

JoT Eff
3 february 2011 at 11:14

Lubie takie dyskusje panowie, ciesze sie, ze to zasluga tresci wiersza.

report

Krzysztof Kaczorowski (papayaii)
17 april 2011 at 06:46

Trzy światy, trzy szuflady, trzy prawdy... trzy w jednym (i to nie tak jak z kawą nie przesłodzone)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register