my tu bez mitu

nasycona syfem sylwetka Syzyfa
zbrodnia i kara pamięć i wiara
bezpowrotnie zaklęte 
przemienione w głaz
 
i tak to się toczy
z górki i pod górę
orka na ugorze wół na oceanie
żabką do nikąd daremne pływanie
skiba za skibą pługiem po ścianie

to szczyt by taki szczyl
nie doszedł na szczyt
skarcony przez bogów
koniecznością wiecznej symulacji
nieskończonego powracania
do początku

inna synkopa rządzi naszą pieśnią
akcent pada na koniec
głaz ucieka w przepaść
nie jest naszym bratem
ten kto nie umiera

Jarosław Trześniewski
16 august 2010 at 15:02

Bez barbarzyńców co poczniemy teraz? Ostatecznie oni byli jakimś rozwiązaniem. Olku twój świetny wiersz się doskonale wpisuje w Kawafisowski nurt piewcy ginącego świata. Gratuluję:)

report

Awatar
16 august 2010 at 15:24

Świetne, dla mnie 2 i 4 zwrotka szczególnie inna synkopa ...

report

Mirka Szychowiak
19 august 2010 at 10:56

o, ten bardzo fajny.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register