kolibry

za siedmioma górami
wśród ziewających lasów
czekał na mnie sen 
bajka była jak pępowina
a nożyczek nie wyjęto jeszcze
z kuchennej szuflady

myślę o tym patrząc
na parę pstrych kolibrów
w tym roku wróciły później
furkoczą skrzydełkami tak szybko
jakby ich wcale nie było
ale te kwitnące na czerwono krzewy  
zasadziłem w ogrodzie właśnie dla nich
  
podzielę się tym przez telefon
z matką a ona jak zwykle powie
a u nas tylko czarne szpaki

teraz ja opowiadam bajki
nożyczki nadstawiają ucha

Wanda Szczypiorska
31 july 2010 at 13:09

Jest pan S. A my tu już panikujemy, że go nie ma. Piszemy do siebie rozpaczliwe listy. Robimy poszukiwania. Ale kamień z serca. Wrócił! I to jak!

report

Aleksander Selkirk
31 july 2010 at 13:26

Pani wando, nie ma ludzi nie do zapomnienia, no ale milo mi oczywiscie

report

Marion
31 july 2010 at 13:48

Wzrusza mnie ten wiersz. Nieodparcie też kojarzy się z wierszem Czesława Miłosza "Dar". Chodzi o klimat istnienia, obcowania z naturą, rodzaj refleksyjnej zadumy, poczucie spełnienia i jakby nie do końca. Te nożyczki... I to w kuchennej szufladzie (jak u mnie w domu, chowane tam szczególnie wtedy, gdy zbliżała się burza).

report

Mirka Szychowiak
31 july 2010 at 14:26

Pan Aleksander wyraźnie domaga się klapsa na gołą, ten no...rzyć. Na razie nie napiszę o wierszu, bo mam nerwa. :)

report

Jarosław Trześniewski
31 july 2010 at 17:00

I ja sie bałem , ze zamilkłeś Olku:) Ziewajace lasy:):) Pieknie.

report

xxxx
1 august 2010 at 23:06

dla mnie ten wiersz ma smutny wydźwięk ale mimo to jest piekny iprzeczytam go jeszcze wiele razy, nie znikaj więcej człowieku bo my tu zginiemy bez tych wierszy !

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register