Trzask....
Czas....
Grom z jasnego nieba....
Teraz jak od niechcenia,
zgrzytam zębami i szlocham,
bo chyba już jej nie kocham.
Zgrzyt...
Błysk...
Fala do brzegu dopływa,
ona się obudziła,
w oczach stanąłem okropny,
nie ma już naszej miłości!
Doświadczam stanu ostrej katalepsji czytając te "wiersze". Jak Boga kocham, to się nie da..... Przysięgam, gdybyś wlepił zdjęcie kobity uwierzyłabym we wszystko. A tak mowę mi odejmuje.
report