Wspinam się beztrosko
coraz niżej, coraz głębiej
zanurzam dłonie
ramiona, serce
nierealnie przegryzam i smakuję
ciało spokojnie umiera
dusza gwałtownie wzlatuje
Wspinam się beztrosko
coraz niżej, coraz głębiej
zanurzam dłonie
ramiona, serce
nierealnie przegryzam i smakuję
ciało spokojnie umiera
dusza gwałtownie wzlatuje
Interesująca poetyka, ciekawy świat Pana osobowości. Myślę, że trochę rozumiem ten wymiar przeżywania, niezależnie czy przesączany jest nadmiarem czy też darem bólu... Życzę powodzenia i wytrwałości.
report
ciekawe
report