10 september 2011

poetry

Florian Konrad
Florian Konrad

Karmię drapieżniki

bawimy się w ślepe koty
czuję cię, biegniesz poboczem, spłoszona, pijana
dziecko w klatce hien, sepów i whiskey
 
zaczyna padać, deszcz rozmywa studolarówki
prześcieradło usiane brailem
 
nad głową szumi Morze Jokastyjskie
wykłuwam tęczówki, byś mogła tam wkleić moją twarz
 
lubię czytać pieprzyki, całe opowiadania, sonety
zdarte z ust nastolatek, ich gorące koronki
(mają podobne historie, uciekły z tego samego domu
nie zdążyły się zagoić)
 
pachnę krwią ich ulubionych barbie
(może podwieźć, mała? wsiadaj
nachyl się, mam zimny wzorek na kręgosłupie
i pazury wżerające się w drewno)
 
… rzucam ci kolejny ochłap

Zofia Welke
10 september 2011 at 23:37

aaaaa podoba mi sie

report

Florian Konrad
10 september 2011 at 23:40

dzięki

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
11 september 2011 at 10:35

niezwykła projekcja - bardzo dobry, mocny przekaz. aż dziwi brak komentarzy. czółkiem :)

report

P
11 september 2011 at 11:39

jest wiersz, jest obraz, jest.

report

Florian Konrad
11 september 2011 at 22:58

dzięki II raz :)

report

Rafał Muszer
12 september 2011 at 16:09

masakra

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register