25 march 2011

poetry

Florian Konrad
Florian Konrad

Piach i drzwi

powzruszajmy się, jak, strumień ze strumieniem
jak dwie połówki suchego jabłka  
(w jednej wciąż żywy robak, ślad po mężczyźnie
i dwóch obwisłych kulach)
 
muszę poznać tę drugą przewrotność
mięśnie i skurcze na karku, poprzecznie prążkowane zwidy
od kiedy pamiętam- chciałam cię przeżyć o głowę
 
dziś mamy po tyle samo lat, myśli ulepione z chleba
pułapki zastawione przed lustrem na niegrzeczne dzieci
każde z nas może odgryźć drugiemu łapę
aby go oswobodzić z ciepła. z wnyku.
 
krztuś się, mój drogi, przełknij ciężarek Adama
jeszcze wcześnie, nie rozpaliłam pieca
stal jest zbyt mokra, by przyjąć twoje zmęczone ciało
i zmienić je w ogień

Waldemar Kazubek
25 march 2011 at 13:53

Można z niego wyciągać różne ekstrakty, dobry zacier do fermentacji.

report

Florian Konrad
25 march 2011 at 14:03

dziękuję za opinię ;)

report

P
25 march 2011 at 17:41

/krztuś się, mój drogi, rozgryź ciężarek Adama / ciekawie i różnorodnie.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register