28 february 2011

poetry

Florian Konrad
Florian Konrad

Tumoryzm

obraz w jasnych ramach

pobawmy się w guziki- te ciche, z twardego mięsa
mój cień runął, rozsypał pióra, cholerny epigon Ikara

ściany to szkielet jad(eit)owego bożka
pachną przyszłą egzekucją, umieraniem
od plastikowego pocisku

zaczynasz swędzieć. obwiązuję głowę
obok wietrzenie skał. kręgosłupów. ludzie coraz bardziej czarni
wyschnięci. oczy zabite deskami
ekskomunika za przeżycie współtowarzyszy

kroki
dzień wkrada się, jak podpalacz
zdziera z nas afisze, tłucze strzykawki

wygrywasz, kurczę się
ja- ślad białego karła
ja- narośl

Jarosław Trześniewski
28 february 2011 at 09:33

Bardzo dobry wiersz.

report

P
28 february 2011 at 10:41

jest wiersz i działa.

report

Withkacy
1 march 2011 at 21:20

podoba mi się

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register