24 february 2011

poetry

Florian Konrad
Florian Konrad

Decemberyk

dekapitacja minionego roku
 
ona, jak miasto dla nieletnich głupców
zimne pozbawione ludzkich odruchów
w śladach można dostrzec linie papilarne
pod nimi cegły opuszczonych domów, fundamenty
grudniowe owoce, które nigdy nie dojrzeją
 
spóźniona inicjacja, pozbawiona dat i twarzy
(płochy język nie zapamiętał szczegółów)
staję się wytartą frazą w twoich czystym, jasnym wierszu
ja- pasożyt. truteń, krwawy nadruk na aksamitnej plamce
 
płynę po ciasnych uliczkach gubiąc za sobą
kamienie i lepkie metafory.
usta są pełne śniegu z błotem, pękają wargi
ściekanie, to cholerne ściekanie
po włosach, chodniku, po gęstniejącej brei
 
nagle przystaję
czarne światło
nie wolno iść dalej

sabrdżin
24 february 2011 at 18:32

końcówka wymiata

report

Jarosław Trześniewski
24 february 2011 at 18:36

bene

report

Withkacy
24 february 2011 at 19:07

podoba się

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register