z najgłębszej tajemnicy
biorą się słowa
czerwone płomienie
w moich włosach
kwitnące purpurą
teraźniejszość jak sen
w malignie opowiadany
w teorii
bezwarunkowych oddaleń
i niezbyt nagłych powrotów
wieczorem jedno mam
imię
dojrzewam niecierpliwie
jak zimowe jabłka
w zimie
Bardzo się podoba.
report
Proces dojrzewania choć powolny zawsze jest wspaniały wiersz udany ...
report