/ostatniemu w Krakowie Magowi/
wierzyłem - z a c z a r o w a n a
marzyłem - floriańska brama obejmie
i ugości
Hawełek jak na koźle
na bruku się kiwał
podchodzę -
i kto mi uwierzy
- dorożka skrzypi
- koń łzawo łypie
- wypił dorożkarz
rozejrzałem się
wkoło
rynek w śniegu po czubek latarni
tylko księżyc jak kufel się pienił
myślę - śnieg to czy piwo
i liznąłem co żywo
niech to jasna -
parszywe
i słone
że parszywe - niech tam
ale słone - dlaczego
-
ach - tak - te łzawe
końskie oczy
widzę płacze konisko
ciężki łeb schyla nisko
a łzy ciekną że lód się sam kraje
- dość tej soli powiadam
i dość hec nieporządków
gdzie Ben Ali jest
gdzie są czary
- siano masz księżycowe
podnieś koniu swą głowę
dośc tej soli
wyprostuj kolano
chrapy wsadził mi w kieszeń
a z niej płatek wyfrunął
był to - proszę konia
wierszyk bezcukrowy
- nie mam czym
cię pocieszyć
stąd sól i inne rzeczy
już wiem - ten wierszyk
to on cię odczarował
a jednak dość tej soli
i dość hec nieporządków
gdzie Ben Ali - -
gdzie jest mistrz Konstanty
On ma moc czarowania
On za uzdę cię trzymał
poezjo -
hejnał przerwał w pół słowa
wiersz napisał się jakby od nowa
jakby nagle podano go z cukrem
Rzeźba; - motywacja przełamie wszelkie tabu; :))! J.S
report
bez podlizywania, fajny:-)
report
dla mnie - C U D N E!!!
report
oczy jak pustynia.; i powiało sirocco! aż śnieg na krakowskim Rynku stajał.... :)! J.S
report
ostatnio bez opamiętania robiłam fotki tym dorożką, pomimo deszczu który lał się na głowę. przywołałeś miłe wspomnienia:-)
report
oczy jak pustynia; ostatnio widziałem Rynek w Kędzierzynie-Koźlu a wkrótce zobaczę Rynek w Lublinie (6 grudnia - we wtorek); bez dorożkarzy taki Rynek jest pusty... :)
report
na temat koni możemy pogadać, lubię konie. one mnie pod ten wiersz zwabiły :-). rynek jak rynek...
report
Rzęźba.; szczerze mówiąc wolę wino...ale tekst wymusił inny trunek; tak idziemy na ustępstwa wymogom poetyki; poezja wodzi za nos samych twórców! :)!
report
Teresa Tomys; cudny jest Rynek w Krakowie i cudne są wiersze Mistrza Gałczyskiego - a ten to tylko światło odbite... :)! J.S
report
Nieco nieudolnie, ale cieszy.
report
Też nie odważyłabym się polizać.
report
Rzeźba.; o! to dużo o mnie wiesz...tu rozglądam się... :)! J.S
report
PS Nie po raz pierwszy widzę, Jacku, że masz kłopoty z mową wiązana. Za to nie masz problemów z wrażliwością, co cenię.
report
Jarosławie J...; - nieudolność cieszy? jednym słowem masz satysfakcję...(!!!)
report
Nie bzdurz. Przy takim rymowaniu należy inaczej wersyfikować, żeby nie martwić się gniotem ulepionym choćby w ostatniej strofoidzie. Ułóż się ze słowem, Jacku. Nie bądź na przekór.
report
Jarku - staranność zapinania formy klasycznej to nudne zajęcie - wolę swobodną improwizację i pęknięcia w formie aby było autentyczniej i spontaniczniej; niemniej postawiłeś mi wyzwanie i muszę Cię przekonać, że forma mowy wiązanej nie jest dla mnie tajemnicą - pozdrawiam! :)!
report
Nie wymagam formy klasycznej. "hejnał przerwał w pół / słowa / wiersz napisał się / jakby od nowa / jakby nagle / podano go z cukrem" Zważ i nie opowiadaj mi o swoich znajomościach. Aż na tyle się nie znam.
report
co krakowskie - to boskie (to był żarcik) ale wiersz zacny, bardzo za serce chwyciła przedostatnia zwrotka. Mam kłopot z "Hawełek", ale może czegoś nie doczytałam.
report
przeczytałem całość i trudno było mi to pozbierać ale dało się i spodobał się wiersz :)
report
Rzeźba.; no ba! wierę - tylko te zgudne nicki, te przebieranki...raz blondyna raz brunetka...:))! J.S
report
złudne i zgubne!
report
JJ ma rację i dobrze podpowiada - rzetelność i uczciwość nakazuje mi zgodzić się z jego sugestią; chciałbym tylko aby popatrzył na tekst jak na improwizację zabawową bez cech napinania się czy wieszczenia; J.S PS. tym bardziej że sam uprawia literacki kabaret... :)!
report
i dziękuję Jarku - poprawiłem! kadencja słowa musi tu opadać i tekst zamykać! J.S
report
Rzeźba; tak własnie zrozumiałem pierwszą Twoją uwagę - że "te parę muśnięć" zawsze jest w potencji działania artystycznego; utwór w końcu zawsze można a nawet trzeba dopieszczać... :)! J.S
report
Barbara.; Hawełek to znana przedwojenna piwiarnia i restauracja zarazem... ale z boskim Krakowem się nie zgodzę - boskie są zawsze Góry! :))!
report
ale ja tak przewrotnie, bo to jest Hawełka, a Góry są boskie zgoda, a to był rym, a gdy góry czasem nie są dostępne z różnych powodów, to szuka się boskości w trochę bardziej dostępnych rewirach. Kraków był we wczesnym średniowieczu Trzecim Rzymem - za Frankiem Kmietowiczem.
report
Hawełka nigdy nie był dorożkarzem, to Jan Kaczara i Hawełka pewnie nie pozwoliłby sobie na siedzenie na bruku i kiwanie :)
report
Bardzo ciekawy....
report
rewel ... :)))
report
Wątpliwy ten zapis; udziwaczniasz odnośnikami i rwiesz frazy, ale wiersz ciekawy. Pozdrawiam :)
report
Basiu; u mnie Hawełek jest dorożkarzem - kreacyjna rola poezji na tm właśnie polega że Napoleon staje się wielbłądem a Cezar szakalem...
report
ojej ale tego nie robi prawdziwy krakus, są tak zwane definicje kontekstowe i za blisko Hawełek jest Hawełki, aby nie budził we mnie protestu. To są postaci z zupełnie innej bajki - innej sfery, innego dowcipu. To tak jakby zamienić kościół św. Wojciecha z bazyliką Mariacką i nie ma co się zasłaniać kreacyjną rolą poezji, bo to racej fałszująca rola poezji :)
report
Kajus; rewel...dopiero w drodze; bez przesady! :))!
report
kasiaballu; prawda - rwę frazy ale realizuję w ten sposób założenie i poetykę tekstu - tak właśnie zaplanowałem... serdecznie! :)!
report
Ja może nieco inaczej odbieram poezję, bardziej obrazowo (takie moje zbójeckie prawo), więc jak dla mnie to - przepięknie to namalowałeś!!!
report