pulsuje światło fosforycznie
a ona tak kaligraficznie
wygina się zapamiętale
przerzuca łokcie i kolana
przez rytmy w takt ich pulsowania
przez wrzask głośników przez eksplozje
niby-muzyki w trans hipnozy
wprowadza noc wpatrzoną w ciało
kobiety - kobry cień tajpana
bo ona mamba na parkiecie
kąsa pod skórą ogień miecie
a surowicą tu litania
do szyi którą śmierć zasłania
a wyzwoleniem tu ślepota
na ruch jej bioder i głuchota
na stuk jej stóp na łomot w skroniach
- powietrza albo lobotomia
snu albo wina albo grzech
z mambą zatańczyć raz - a niech
:)
report
A niech mnie licho! :))))))) Chyba się załamię. :)))))
report
Ooo, wygląda znajomo :) dobrze to ująłeś - na ile jestem w stanie ocenić męski punkt widzenia. Pozdrawiam
report
zakręciło mi się w głowie ;)
report
szel; taki uśmiech to rozumiem! :))))))))))! J.S
report
Miladora.; Ciebie licho Nigdy! To Ty bardziej to licho...A załamka z jakiego powodu? Spektal parkietowy był zachwycający - naprawdę! Trwam w urzeczeniu. :))! J.S
report
Szalona Julka.; męski punkt widzenia jest wypadkową trzeźwości i wrażliwości estetyycznej - a to wyszło na szóstkę z plusem! - masz w tym swój udział Julko a z szaleństwem Ci do twarzy! :)! J.S
report
Istar.; mnie też! :)) ...a jednak się kręci! :)! J.S
report
Nic na siłę i rymy także nie.
report
Tylko zdradnicowate Ci w głowie, Satyrze!
report
pglazowski.; witam u Siebie i pozdrawiam! J.S
report
Jarosławie J.; cha!chA! - nie ma to jak spotkanie czekisty z czekistą a Satyra z Satyrem! :))!!! J.S
report