na wspomnienie pewnej Węgierki
gdybym umiał
napisałbym ten wiersz
w twoim języku
ale że tak nieziemski
musiałbym urodzić się gdzieś
w gwiazdozbiorze Perseusza
Pegaza czy Rzeźbiarza
albo choćby w Peczu
nie wiem
jak jest po węgiersku
słodycz
mam ją na podniebieniu
bezustannie
a język otulony wokół
ciebie
pragnie trwać na zawsze
w tym jednym jedynym
powtarzając w pragnieniu
słodycz
słodyczy
o śliweczko-węgierko
Ooo!
report
:):) Madziarsko:)
report
Autor więc także lubił poświntuszyć! A druga zwrotka - perełeczka.
report
Bardzo zaskakująca puenta;). Dobry wiersz. Jestem na tak. Pozdrawiam serdecznie.
report
zgrabne erekcjato!
report
?! - jakieś dziwne macie skojarzenia... :))! J.S
report
czasem i ja tak lubie poczytać ;)
report
Świetne, koniec mnie kompletnie zaskoczył, wiadomo że na pierwszy rzut oka wygląda to jak wspomnienie upojnych chwil z Węgierką owszem, ale nie śliwką :D Pozdrawiam :)
report
Pointa rozbawiła, cały wiersz intryguje.
report
Witkacy.; de gustibus non disputandis! :) J.S wicherek1989.; jedni upajaja się śliwowicą, inni węgierką z małej lub z dużej litery - i o to chodzi, aby wszystko miało swego amatora! :))! J.S Paganini.; - i taki odbiór mnie kontentuje; :)! Natare.; - nie przeczę - "bajerek i słodziczek"; mogę tylko zawołać: przebóg! rozpoznała mię! :)))! J.S
report