Czasoprzestrzeń postaci;
parszywie przewrotnych,
dynamiki plastycznej
widocznej materii,
buduje symetrię zależności,
pomiędzy Prawdą, a życiem.
Syntetyka słowa układa szablony
na niebie pozorów przyjaźni,
rozumianej poblaskiem
czarnych świec wyobraźni
w labiryncie logiki umysłów
białych morderców,
zagubionych jak dzieci,
w blasku radosnej sielanki;
pełnej żargonu i śmiechu,
przy kielichu krwi jutra wypitego
łapczywością serc, bijących szyderstwem
bladego świtu, który mówi cudem
zimnego człowieka.
An, 8 października 2011 07:16 Żegnam? A to ci dopiero!. To może lepiej zablokuj, bo ja taka spontaniczna jestem i znowu coś gdzieś palnę:) Nie dopiero, tylko znów tradycja żegnania, taka jak trzeba, nic blokować nie będę, lubię starannie odpisywać, kultura przede wszystkim, a pleść nie musisz, wystarczy, że mądrze ocenisz tekst i bez cynizmu. Żegnam.
report
"An, 8 października 2011 07:16 - Żegnam? A to ci dopiero!. To może lepiej zablokuj, bo ja taka spontaniczna jestem i znowu coś gdzieś palnę:)" Nie dopiero, tylko znów tradycja żegnania, taka jak trzeba, nic blokować nie będę, lubię starannie odpisywać, kultura przede wszystkim, a pleść nie musisz, wystarczy, że mądrze ocenisz tekst i bez cynizmu. Żegnam.
report
report
An i szlam, to nie heca tylko żart, słów twych, pięknych niby czas, wronich klas. Skoro nie jesteś krytykiem, to może Żbikiem lub złym nawykiem, lania wody z uprzejmości w wilcze jagódki swej przewrotności. Mylisz się i to bardzo, niema w mym tekście tego o czym piszesz, ten tekst pisałem spokojny. Żegnam.
report