siódme lato pachnące
na łące w słońcu
jak pierwsze
i sześć następnych
siódme lato w szczęściu
ni sacrum ni profanum
tylko ty i ja
sobie darowane
pewnością splecionych
rąk
na zawsze
.
siódme lato pachnące
na łące w słońcu
jak pierwsze
i sześć następnych
siódme lato w szczęściu
ni sacrum ni profanum
tylko ty i ja
sobie darowane
pewnością splecionych
rąk
na zawsze
.
ech Gabrysiu... pięknie
report
po lecie przychodzi jesień, Marzenko - czasami nie mija
report
Uch, ciepłe. Może jednak mniej pompatycznie? Wiem jak łatwo o uniesienia, a tu nie jesteś odkrywcza, wręcz przeciwnie - płyniesz na rafę. Co proponuję? Drobna korekta: wytnij dwa wytarte do białości wersy: "tylko ty i ja", "na zawsze" i zmień darowana na "darowane". Co więcej? Może lepiej wykorzystasz możliwości tytułu? Pozdrawiam.
report
nie, sisey - nie ścigam się w kategorii najlepszy wiersz...ten jest prawie z początków mojego pisania i właściwie chciałam go użyć jako motto w innym, większym, tera źniejszym, ale wkleił mi się i tak sobie na niego patrzyłam:))
report
Kamień z serca Gabrielo. Ja również poezji nie widzę na stadionach. Wolałbym usłyszeć czy poprawki proponowane uważasz bardziej niż jakoś. "Mi się" pozdrawiam :)
report
Jeżeli taki wiersz pisze nastolatka można zarzucić banał. Jeżeli dojrzała kobieta - każde słowo ma wielokrotny sens. I tak to czytam. Dla mnie super.
report
sisey, Leszek - miłego Wam, panowie życzę:)**
report
to pewnie tak siedem lat tłustych a nastepne siedem chudych ..niech to lato trwa i trwa
report
mam teorię, Renato, że każdy ma swoje siedem lat, tylko niektórych trwają krócej, a innych dłużej:))
report