18 november 2011

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Hierarchia

Duży, w rudych gronostajach, z dorodną zdobyczą
trzepoczącą w pysku - w biały dzień, przez ruchliwą
trasę, więc po hamulcach, nawet kierowca autobusu.

Jest coś takiego w ludziach: instynktowny podziw
dla zwycięzcy; innego dnia ledwo omijamy żałosne
truchło wgniecione w asfalt, aby tylko nie skalać
opon.

.

gabrysia cabaj
18 november 2011 at 12:11

dlaczego mi się pokazuje cały ciąg tekstów tłustym drukiem, nie wiem...hmm... jakiś błąd trumlowski???

report

gabrysia cabaj
19 november 2011 at 07:05

hmm...ani jednej wizyty...

report

Wieśniak M
19 november 2011 at 07:10

o patrz!, nie zauważyłem.Zaraz to nadrobię:)))

report

Wieśniak M
19 november 2011 at 07:14

To lis. Często mijam samochodem rozjechane szczątki. Czasem trudno już się domyśleć do kogo należały. Zawsze też przychodzi do mnie refleksja, że o ile o własne(homo sapiens) dbamy z dużą atencją, o tyle zwierzęc nas niewiele obchodzą...

report

gabrysia cabaj
19 november 2011 at 07:19

ale my kochamy zwierzęta - to nasi bracia mniejsi...

report

Leszek Lisiecki
23 november 2011 at 14:56

Dla mnie jedno z najpiękniejszych zwierząt - może to sentyment z racji przypisania do mojego nazwiska :)) Duży w rudych gronostajach - super - lis królewski!!! Druga zwrotka smutna ale jakże prawdziwa - niestety wiele takich widoków na naszych drogach. I żal ogromny...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register