1 november 2011

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Liście

Idąc dzisiaj na cmentarz, gdzie pogrzebano mojego ojca, miałam,
Wando, nieodparte wrażenie, że idę w zimne miejsce, w którym
go nie ma. I widziałam staruszki o kulach, chłopaka na wózku
inwalidzkim, piękną dziewczynę o blond włosach do ziemi i nogach
do nieba, idących w tę samą stronę. Stawiałam znicze na grobie
i wtedy nazwisko, data narodzin i śmierci, wspólna część życia -
pochyliły mnie niedaremno: byłem kim jesteś, byłem kim jesteś,
widniało na liściach zbieranych z nagrobka.

.

Gabriela Kuźma
1 november 2011 at 17:33

dobry tekst

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 17:40

dziękuję, Gabrielo K.

report

Istar
1 november 2011 at 17:37

bardzo

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 17:42

Marzenko...

report

Bogna Kurpiel
1 november 2011 at 17:38

Otóż to - "że idę w zimne miejsce, w którym go nie ma" bo jest przecież w sercu, w myśli i wydaje się być tak blisko - tuż za rogiem, wystarczy podbiec... Pozdrawiam serdecznie:)

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 17:42

a na góralską nutę, kiedy będzie, Dal?

report

Bogna Kurpiel
1 november 2011 at 17:46

Jak tylko złapię oddech:) To bardzo miłe, że pytasz:)

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 17:48

pytam, bo lubię:)

report

Wieśniak M
1 november 2011 at 17:47

dużo dziś w temacie. Ten jest mi bliski:)

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 17:48

jutro pomyślę o czymś mniej poważnym, Wiesiu...

report

Wieśniak M
1 november 2011 at 17:49

Gabrysiu Mój komentarz to nie zarzut:)))

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 17:53

:)

report

Bogna Kurpiel
1 november 2011 at 17:50

:))) Dzięki.

report

Bazyliszek
1 november 2011 at 19:05

ladnie Gabrysiu a szczegolnie ten napis na lisciach:))

report

hossa
1 november 2011 at 19:07

dzisiaj był ładny dzień na spacer po cmentarzu, mnóstwo kwiatów, kolorowe ogrody, wagony małych świeczek i dużych zniczy, rodziny nad grobami, można spotkać znajomych, to święto jest przede wszystkim dla żywych. Dusz tam nie ma, chyba, że wpadną zerknąć kto i jak się trzyma;)

report

ezo**
1 november 2011 at 19:14

byłem kim jesteś - nie zawsze dopuszczamy do siebie świadomość przemijania.

report

ike
1 november 2011 at 19:26

Gab, nie musisz mówić, ze świeże; średnik przed "wspólną częścią" rozcina frazę, stąd liczna mnoga " pochyliły"- jest niedobra; wiem, że "niedaremno" to tylko po to by uchronić się przed podwojeniem "mnie", ale jest nienaturalne; końcowe-"przeze mnie" jest, wydaje się, zbędne? a Ty?; hey

report

Ania Ostrowska
1 november 2011 at 20:02

"zebranym z nagrobka przeze mnie" wydaje mi się już zbędne. Pozdrawiam

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 20:08

Aniu - chciałam, aby choć jeden rym był w tym prozatorskim tekście.

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 20:06

w zasadzie tekst miał być odpowiedzią pani Wandzie Szczypiorskiej na komentarz, który umieściła pod wierszem: Umarli z wiejskiego cmentarza - więc zmieniam tak, jak było pierwotnie.. dziękuję Wam, moi drodzy, za czytanie - sonia, Bazyliszek, hossa, ezo, wiese, Xymo.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register