31 october 2011

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Jubilat

Przyjmuje gratulacje i życzenia zdrowia, mówiąc
- no już dobrze, dobrze.

Przyjechał ostatni brat z żoną i wręcza prezenty:
miody z pasieki, w której ma udział,
wędzone wyroby z dziczyzny,
najdelikatniejsze, hiszpańskie brandy,
słynne galaretki z Turcji,
białą koszulę z firmy, której akcje dobrze stoją,
czarne rękawiczki ze skóry,
orzechy, bo nieźle obrodziły.

Łatane dżinsy i flanelową koszulę odłożył
na krzesło - teraz uśmiecha się
pod krawatem.
Może ma w pamięci włókowanie pola przed siewem,
albo nocne orki, żeby zdążyć przed zimą.

Później opowie, jak brat robił zielnik na biologię
i miał problem z panią od francuskiego w liceum,
a na studiach w Poznaniu musiał iść na operację
usunięcia ostróg.

Z biegiem lat jacy oni podobni -
te same siwe włosy,
w źrenicach wyblakłe panienki.

Patrzę za okno na wysoką daglezję, jodłę koreańską,
czarne sosny, cyprysy, które kiedyś, w maju, dostał
od brata - takie małe sadzonki.


.

Efka
31 october 2011 at 09:28

Podobni: to znaczy jubilat z bratem? Przepraszam za głupie pytanie, ale tak mi się nasunęło. Poza tym wiersz mi się podoba. Siła tu szczegółów, to zwykle lepiej działa w prozie, ale w tym wypadku jest OK.

report

gabrysia cabaj
31 october 2011 at 09:39

kiedyś byli tak różni, Efka, że nikt by ich nie wziął za braci....nie masz za co przepraszać:) szczegóły pozornie bez związku

report

Wanda Szczypiorska
31 october 2011 at 10:20

Wiersze są mimo wszystko ulotne, czasami giną, ale powieść epicka ostałaby się na pokolenia. Ale ja nic nie mówię. Nie nie. Do niczego nie namawiam. Tylko mam cichą nadzieję

report

gabrysia cabaj
31 october 2011 at 11:56

też mi się wydaje, że to takie epickie, jakbym chciała dużo opowiedzieć, nie przemęczając się, Wando...

report

An - Anna Awsiukiewicz
31 october 2011 at 12:04

Od jakiegoś czasu czuję podobnie jak P.Wandzia. Masz w sobie tyle pięknych obrazów, że nie jedna powieśc by powstała:) Wiesz cudny i tyle w nim piękna:)

report

gabrysia cabaj
31 october 2011 at 12:17

może raczej tekst, An...

report

Istar
31 october 2011 at 12:08

z przyjemnością

report

gabrysia cabaj
31 october 2011 at 12:18

dzień dobry, Marzenko;)*

report

Istar
31 october 2011 at 18:56

lepiej późno jak wcale, dzień dobry wieczór Gabrysiu :*

report

gabrysia cabaj
31 october 2011 at 19:02

tak jeszcze na chwilę weszłam, M;)*

report

ezo**
31 october 2011 at 21:49

ha! też mam brata, który przywozi miody z pasieki :) Twój tekst przywołał wspomnienia :)

report

Leszek Lisiecki
1 november 2011 at 23:21

Te twoje opowieści Gabrysiu... Ileż tu szczegółów, historii długich, skorych do rozwinięcia a zamkniętych w kilku tylko słowach... Wanda ma rację - czas zacząć dzieło bo to co tutaj to tylko przedsmak tego co potrafisz!!! :))

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 23:25

przyleciałeś mnie męczyć? Leszku! moja intuicja jeszcze śpi, więc jej nie budźmy, ok?

report

Leszek Lisiecki
1 november 2011 at 23:31

O nie nie - nie wykpisz się takim spaniem. Będę męczył aż mnie znielubisz :))

report

gabrysia cabaj
1 november 2011 at 23:33

ciebie można? heh, Leszku;)*

report

Leszek Lisiecki
1 november 2011 at 23:36

Można, można - czasami jestem upierdliwy. Ale i tak mi przykro jak ktoś mnie "znielubi" :))) A ty masz pisać jak Cię proszą!!! Jeszcze grzecznie. Proszą grzecznie!!!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register