wtedy ciągnęliśmy mały wóz piaszczystą starą drogą
byliśmy zdecydowani a naszym stopom obutym
w ognistą młodość i siłę niestraszne były zimy zawiane
i płonące spocone lata niestraszne wojny cudze powodzie
wichry susze śmierć która nie tknęła nikogo z bliskich
swoją chromą lodowatą kosą
więc może tam należało zadawać pytania o sens
pytania czy właśnie wtedy w tej drodze za którą wiadukt
prowadził do reszty świata będziemy właściwie?
ale nie! otóż nie! bo chodziło o wybór proszę ciebie
o ten moment założenia wędzidła o zwózkę siana
chodź ze mną mój koniu będziemy w milczeniu iść
nie po to wyruszyłem w drogę żeby z niej zawracać
nie po to idę w zaprzęgu by w drugą stronę szarpać
ale tego nie można zrozumieć ot tak obligatoryjnie od uzdy
proces pojmowania bywa zaskakujący nas i uciążliwy
to wychodzenie z lęku wychodzenie z przepaści
spod ściany deszczu tego niewłaściwego miejsca
które jednak nie mogło być żadnym innym miejscem
a tutaj to nie jakaś przystań tylko stajnia stajenka
mój miły już wieczór się zbliża spójrz na ten mrok
za oknem jutro niestrudzony dzień jutro od nowa
nasza leśna i kręta
.
pięknie Gabrysiu:)). Strach przychodzi z wiekiem.świat się z wiekiem kurczy.....
report
dziękuję, Wiesiu:)
report
ślicznie, naprawdę coś
report
nie miało być ślicznie, ale choć trochę mądrze, Marzenko:))
report
Rozumiem ten tekst o tyle, o ile może go pojąć dzieciak dużego miasta, któremu kury wydawały się gatunkiem kosmity i ktoś, kto z chrześcijaństwem ma o tyle związek, o ile ma go kultura śródziemnomorska. Czyli w uniwersalności strachów i dojrzewania. Fragment: "a naszym stopom obutym w ognistą młodość i siłę" wolałabym jednak w innej postaci. Przede wszystkim, dlatego że brzmi nieprecyzyjnie. Czy te stopy były bose? Dla mnie to byłaby ważniejsza info, od jakiejś wszędobylskiej metafory. Po drugie, dlatego że nieco groteskowo /co tu wydaje się chyba zbędne?/ Niby można iść tropem (np.) "w pięty im poszło", ale jest też parę innych, zabawniejszych, choćby "całą młodość mieli w stopach/w bucie, a gdzie indziej coś innego" czy jakoś itede. Może warto rozważać zmianę? Dobrego.
report
w zaprzęgu,dzień za dniem..........przygnębiające, jakby narowistość młodości,pragnień w zaciasne homonto ubrana...............:):)
report
nie jest tak źle, brrr - gdyby miało być zawsze szczęśliwie, wyglądalibyśmy jak uśmiechnięte prosięta:))
report
Co za wyznanie ! co za romantyzm! O WIELKA:) I co za POEZJA! Cóż mogę więcej:)
report
nie krzycz na mnie An, bo powiem, spier...:)))) papier:)**
report
To jest okrzyk zachwytu - nie krzyk :) nu, nu:)
report
O Wielka:) jakoś mi zaświdrowało w uszach, An :))) aż głowę schowałam w ramiona:(
report
Wiesz Gabrysiu - jestem jak dziecko (hihi) i nie wstydzę się mówić głośno tego co czuję. Jestem pewna że nie tylko ja zachwycam się Twoim pisaniem, ale na pewno jestem jedną z tych które nie wstydzą się tego powiedzieć głośno. Jedno mnie dziwi --czasami się kimś zachwycę i to napiszę a ten ktoś zamiast podziękować (chociaż w duchu) to się tego wstydzi czy coś. Co to życie z nami robi?
report
jest różnica zachwycić się kimś, lub tekstem, An - ja zachwycając się tekstem czytam go i czytam, a potem siedzi mi w głowie i siedzi i to jest to:)
report
issa - jakie to ma znaczenie, czy obute stopy są bose, czy nie? są obute i już! 'w pięty im poszło' bardzo dobry trop:) tekst był napisany w lutym tego roku, odleżał się i wczoraj kazał, po kosmetyce niewielkiej, odnaleźć się (myślałam, że nie będzie łatwo w kartonie z drukami, ale leżał dosłownie pod ręką, jakby czekał na znak, który odbiorę) dzięki, że zaglądasz - też miłego Ci:)*
report
:) "jakie to ma znaczenie, czy obute stopy są bose, czy nie? są obute i już!". Nie wiem, Gabriela. Rozumiem, rzecz jasna, co chcesz powiedzieć. Ale ponieważ jestem pewna, że sama nie będę miała odwagi wyjść dziś po Twoim komencie bez butów na ulicę, żeby to sprawdzić, tylko jednak je włożę, to co tu koment może? Nic.
report
Przyszedłem i czytam i aż mi obrok strzela spod zębów. Wciąga, chociaż są miejsca i mocne i słabsze.
report
po wielokrotnym czytaniu wygładzi się, sisey`u, bo u mnie tak jest, że nie chcę szokować w pierwszym.*
report
:*
report
Szel ;)**
report
Jak w końcówce "Nocy i dni" ... Pięknie.
report
taka ze mnie barbara, Jarku:)*
report
Przeczytałam z przyjemnością :) Pozdrawiam
report
kiedyś myślałam, że trzeba pisać o rzeczach wielkich i niezwykłych, ezo**, ale natury się nie dało oszukać, więc piszę o rzeczach prostych - również miłego wieczoru:)
report
rzeczy wielkie rzadko dzieją się w życiu, a wierszom nadają patosu - dlatego tak jest dobrze :) do miłego...
report
:)
report