To by przecież mógł być mój ojciec -
też był tak czasami odwrócony;
siedząc na ławce - mógłby się zamyślić,
głowę podeprzeć jak Stańczyk.
Nawet zamknąłby oczy na chwilę.
Rower by tam nie stał, tylko tata
trzymałby smycz w drugiej ręce
i do psa by powiedział:
no chodź już, człowieku, do domu.
.
wiersz dobrze współgra ze zdjęciem. zastanawiająca puenta: ile zwierzęcia jest w człowieku? ile człowieka jest w zwierzęciu?... głęboka myśl, dobrze podana. miłego !
report
pewnie różnica jest niewielka, Agnieszko, ale to człowiek wziął na siebie odpowiedzialność - pozdrawiam Cię serdecznie.
report
mój by pewnie leżał na tej ławce... ładnie dobrane do zdjęcia
report
dziękuję, Istar...
report