20 october 2011

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Próba

Dzień dobry wszystkim; dzisiaj w chórze jesieni
pierwszym głosem - liście klonu. Proszę o ciszę!
Mogłaby pani przestać szeleścić? Tak, droga pani
jasna melancholio. Podszyty wstać! nie rosimy się
za wysoko? Jesiony, jawory, co ja z wami mam.
Dębowe na koniec.
Najpierw ciemnozielone jakby opinały bluszczem.
Leciuchno wchodzą żółte na migotliwych palcach.
Rubinowe i róże: trochę szerzej usta.
Wiatr? wietrzyk ledwie; i oczu proszę nie mrużyć.
Zaczynamy od słońca.

.

Istar
20 october 2011 at 14:55

ach te Twoje lekuchno... :*

report

gabrysia cabaj
20 october 2011 at 15:06

Marzenko - 'lekuchno' chyba jest Szel :)*

report

Istar
20 october 2011 at 15:12

szel ma himerę, ale to Ty podbijasz wszystko twardą ręką leciuchno, lekuchno.. ;)

report

gabrysia cabaj
20 october 2011 at 15:15

ot, wolność twórcza, Istar:))

report

Leszek Lisiecki
20 october 2011 at 15:14

Ja tam "lekuchno" podłączyłem swoją fotkę :))

report

gabrysia cabaj
20 october 2011 at 15:18

:))

report

ike
20 october 2011 at 15:33

eee, no extra :) tylko ta czacha, od huku barw; co powiedziałabyś na : lekuteńko ? :) ; " trochę szerzej usta, proszę" :) ; ale ty esteś despotka straszna, Gan :); hey

report

gabrysia cabaj
20 october 2011 at 21:45

lekuteńko też fajne, ale nie w moim guście, wiese:)) hej!

report

Withkacy
20 october 2011 at 20:49

Udana próba, czas na spektakl

report

gabrysia cabaj
20 october 2011 at 21:48

heh, Witku, że też ja zawsze muszę coś ukrywać:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register