Niektórzy o niej mówią: najpiękniejsza.
Albo, że już nigdy nie będziemy tacy ładni
jak dzisiaj. I tacy młodzi.
Ale to marna pociecha i cienkie oszustwo
(na fotografii). Motyle i żuczki. Gramołek -
zdobywca trawy.
Teraz to już wyżej nie podskoczysz, ptaszyno,
kiedy deszcz tak siecze.
I proszę mi nie przeszkadzać - sprzątam.
Kurze i pościel.
Ręce sobie urabiam tą gałązką oliwną
zamiatając podłogę.
Tak ci zostało, kobieto, że spać nie pójdziesz
póki ostatnich drzwi nie zamkną za sobą.
Nie ułożą się do snu.
.
odbierasz mi radość znikania pod pierzyną ;P, prawdziwą jesień opisałaś, taką codzienną
report
czy ktoś w tych czasach jeszcze śpi pod pierzyną? Konradzie Redusie:))
report
na szczęście :) ładnie
report
lubię mieć to poczucie, Istar, że wszyscy spokojnie śpią.
report
No to dołożyłem jeszcze tej jesieni do jesieni. Też na szczęście :)
report
dziękuję, Leszku - dobranoc.
report
tak, ale czytam bez ostatniego wersu :)
report
musi być, Aniu - koresponduje z dwoma poprzednimi; wiesz, taka odwieczna rola kobiety, dzięki której wszystko się kręci.
report
jasne, skoro tak to czujesz, to być musi, dla mnie jego treść jest już zawarta w tych dwóch poprzednich. No ale ja mam bzika na punkcie skracania wszystkiego co się da :)))
report
czasem trzeba przegadać - jakby kropkę postawić nad i, żeby się czytało
report
Ja kiedyś wycierałem kurze ale mi uciekła... Kobieto pracująca domowo - zawsze będziemy młodzi - jak tylko będziemy chcieli :)))
report