byłam w kuchni gdy za oknem wierzba
runęła
pod naporem piły mechanicznej
z ręki młodego człowieka którego ojciec
w dzieciństwie do lasu gonił przed zimą
myślałam że ramiona ma łagodne w sam raz
do przytulania mojej córki
do noszenia storczyków swojej mamie
na urodziny
i choć drzewem rosnę niezmiennie
nie napiszę ckliwego wiersza
o szafocie o włosach odgarniętych z karku
przed ścięciem
bo człowiek czytający poezje
ma być twardy i rozumieć uciążliwość
życia nieuchronność śmierci
i proszę mi wybaczyć brak puenty
.
Co ja tam będę gadać. Biorę do serca
report
ja też nie wymyślę innej odpowiedzi, Wando, jak tylko wdzięczność i uśmiech, i buziak:)*
report
delikatnie zaprotestuję, może na użytek tego wiersza człowiek czytający poezję ma być twardy, zwykle jest odwrotnie wg mnie
report
bo Ty, Barbaro, delikatna jesteś - ogólnie:)
report
nie usiądziesz pod mym liściem/ ogrzeję ci ręce/cudownie że zmartwychwstaje w wierszu lub piosence:)))
report
no, Wieśku:)
report
spokojnego dnia Gabrysiu..
report
pół dnia bez prądu, Marzenko i jest ok;)*
report
bez żadnego marudzenia :) a włosy odgarnięte z karku są debeściarskie
report
a, marudź, Aniu, marudź:)
report
sama się napisała
report
w ostatnim słowie, Witku...
report