kiedy słońce w zachodzie różowe chmury
na pobliskiej topoli rozlega się śpiew rzekotki
między swoimi w artystycznym nieładzie stolika
z nadgryzionym jabłkiem w roli głównej
wiatr miesza dym z rusztu i późne cykanie świerszczy
koty w trawie bawią się niczym parkowe wiewiórki
to jest ta chwila opisywana przeze mnie
że wszystko o właściwym miejscu i czasie
wchodzące do świadomości przez skórę
.
nie tylko skórę :)
report
jak zwykle u Ciebie pogodnie i miło:)))
report
Arwena, Wieśniak - nie tylko, ale i nie jak zwykle - miłego wieczoru;)*
report
i to jest to, czas i miejsce :)
report
bardzo mi się podoba
report
Dużo tu się dzieje. Cieszy mnie pogoda ducha, z jaką to piszesz. :)))
report
wróciłem z pikniku z zespołami i dalej czuję się jakbym był na koncercie ale u G_L_C
report
najprostsze rzeczy bywają zaczarowane...
report
pięknie zatrzymana chwila...
report
ojej, nie wiedziałam, że moja chwila mogła się spodobać - przecież było już prawie ciemno - dziękuję wszystkim: slawrys, Ania, Małgorzata, Darek, Tomek, Agnieszka:)*
report
Jak zwykle piękny obraz namalowany słowami - pewnie powtarzam te opinie po raz któryś z rzędu ale... Co na to poradzę, że tak to widzę...
report
oj, Leszku! nie wiedziałam, że tu Cię przyniosło też ;)*
report